OluK.- jesli tak bardzo Cie t0 martwi- idz koniecznie do lekarza- wówczas - jak dowiesz się, ze wszytko z Dzidzią ok - będziesz spokojniejsza.
Ja wczoraj mialam taką sytuację- ze minęłam sie z meżem- tzn- wracalam od tesciów i wiedzialam, zę maż konczy zajecia- pomyslalam- zadzwonie - on samochodem - wiec wrócimy razem- ale na zjęciach kom mial wyłączoną- i patrze - widzę nasz samochód- meżą- i psa pod pache(a wazy 5-6 kg) + torebka( ok 2 kg) i macham łapkami, biegnę jakbym sie palila..zatrzymał sie - wysiedli znajomi, których podrzucil..i d..a zanim dobiegłam - tamci sie rozeszli..mąż pojechal dalej ..i tylko wsciekla zdyszana- rozbeczałam sie jak dziecko :laugh: (teraz sie smieje z tego, wczoraj - bylam wsciekla na ten cały zbieg okolicznosci!)..i do domu szłam pieszo..a brzuszek po lewej stronie potwornie po tym wysilku mnie zaczął kłuć..Oj nerwus sie zrobiłam!

Jak przyszlam do domu- krzyczalam jak szalona ;D :

..a mąż uspokajał ..i jak sie położyłam - brzuszek przestał boleć..a Mala kopała mnie bardzo mocno

- ech- Potem smialiśmy sie z mezem, że strasznie impulsywna sie zrobiłam..normalnie byłam- a teraz..- plakać na środku ulicy- i to bez wiekszego powodu?

przeciez gdy tesć chcial mnie odwieźc powiedziałam- nie

- przejde sie. spacerek z psem .. - taka ładna pogoda

heh zrozum ciężarą :laugh: