Harsharani,Tygrysku no nie do końca jest to zupełnie niepotrzebne i wynika z naciągania na kasę. Gdyby tak było nie wykonywane byłyby przeszczepy krwi (do tej pory w Polsce było ich już dość dużo) ratujące często dzieciom i dorosłym życie i zdrowie. Zgadzam się, że naciąganiem na kasę mogą być niesprawdzone banki, bo nie sztuka krew zamrozić, ale ją dobrze rozmrozić, żeby się potocznie mówiąc nie rozpadła. Mam sporą listę chorób gdzie taką krew z komórkami macierzystymi się przeszczepia (one są tu najważniejsze) i oprócz wielu typów białaczki są też inne schorzenia trudne do leczenia, tą metodą wyleczone skutecznie. A nie wiem czy oglądałyście może kiedyś program o małżeństwie, które zdecydowało się na drugie dziecko (zresztą in vitro, bo pierwsze też było poczęte po kłopotach), aby móc pobrać krew pępowinową dla chorującego nieuleczalnie brata. Już teraz nie pamiętam czy to była dziewczynka czy chłopiec, ale to młodsze rodzeństwo uratowało temu chłopcu życie. Bo wystarczy pobrać od jednego maluszka, rodzeństwo jak najbardziej może z takich komórek korzystać.
A co do ceny...cóż bez promocji to koszt ok 2900 (chyba była podwyżka, bo jeszcze w marcu koszt był mniejszy) w tym rok przechowywania krwi. Każdy kolejny rok przechowywania to 400zł. Ja miałam sporą zniżkę (prawie połowę), no i oczywiście nie wpłaca się teraz całej kasy tylko opłatę wstępną, bo z różnych przyczyn do pobrania może nie dojść. Po opłacie wstępnej dostarczany jest tzw. zestaw pobraniowy, który zabiera się ze sobą idąc do szpitala (szpital odpowiednio wcześniej będzie powiadomiony o pobraniu). Po odpępieniu maleństwa z łożyska pobiera się krew pępowinową i oczywiście robi to personel (położna lub lekarz) bez dodatkowych opłat itp. Następnie już pracownik banku taką krew przewozi do Centrum Zdrowia Dziecka (tam ten bank ją bada i przechowuje) gdzie jest badana pod względem chorób zakaźnych, genetycznych i ogólnie i jeśli nie ma żadnych nieprawidłowości jest zamrażana i przez rok przetrzymywana. Każdy kolejny rok przechowywania to koszt 400, czyli ok. 33zł miesięcznie, czyli mniej niż abonament tv;-) Jeśli natomiast wykryte zostaną jakieś nieprawidłowości czy zakażenia to bank pyta rodziców czy mimo to chcą tę krew przechowywać.
Po rozmowie z konsultantką (bywa w 3mieście 2-3 razy w miesiącu w zależności od potrzeb) wiem, że u nas bardzo często pobiera się tę krew, w pucku już dwa razy szkolony był personel szpitala i do tej pory nie było z pobraniami problemu, to samo w szpitalu wojewódzkim i na klinicznej, o resztę nie pytałam, bo z tych trzech chcę wybrać ten do porodu. Akurat jak z nią rozmawiałam była wcześniej w szpitalu na zaspie zawieść rodzicom zestaw pobraniowy, bo maluszek wcześniej pchał się na świat

Więc i tam na pewno personel jest do tego przygotowany. I wbrew pozorom takich pobrań jest naprawdę bardzo dużo, tylko nie wiele się o tym mówi niestety.
I jedno wydaje mi się dość istotne...płatności można rozłożyć na raty 3 lub 6 miesięcy, wtedy nie jest to już takim dużym jednorazowym obciążeniem. Ja wyszłam z założenia, że kupię tańszy wózek niż planowałam, używane łóżeczko, ciut dołożyłam i zdecydowałam się na pobranie. Teraz jest jakaś promocja (chyba ok 2200zł), ale jeśli któraś ma ochotę porozmawiać z konsultantką (przemiła, konkretna i fachowa osoba) to mogę zainteresowanej podać kontakt tel. Ach no i oczywiście po takim podpisaniu umowy w razie potrzeby można dzwonić do niej o każdej porze dnia i nocy, w końcu nie wiadomo kiedy nasza pociecha zechce przyjść na świat:-) Z resztą z każdym pytaniem czy wątpliwością też bez problemu można się zgłaszać.