Ja też zawsze idę siku po karmieniu. Karmię różnie. Mierzę ok. 6.30 i jeśli Drobina wstanie o 3, to ją odkładam jeszcze do łóżeczka i idę do łazienki. A jak się koło 5 przebudzi, to już ją do siebie biorę i dosypiam z nią do tej szóstej. I nic mi się nie zaburza 
Chociaż teraz to temp. i tak świruje przed pierwszą @. A od trzech dni tak mnie brzuch boli, że mam wrażenie, że zaraz urodzę. Może coś z tego będzie. W końcu mam w dzień przerwę w karmieniu 6-7 godzin. Jak z Frankiem taką miałam, to @ przyszedł zaraz po 2 czy 3 tygodniach.
Chociaż teraz to temp. i tak świruje przed pierwszą @. A od trzech dni tak mnie brzuch boli, że mam wrażenie, że zaraz urodzę. Może coś z tego będzie. W końcu mam w dzień przerwę w karmieniu 6-7 godzin. Jak z Frankiem taką miałam, to @ przyszedł zaraz po 2 czy 3 tygodniach.
.W mierzenie sie nie bede bawic tylko tak miej wiecej wedlug kalkulatora dni plodnych.Jak na razie co do dnia mi sie zgadza.Owulacje rozpoznaje po bolu brzucha

. Ale teraz ściągnęłam sobie ze strony npr.pl .
. Po ciąży muszę się na nowo uczyć, ale myślę, że to kwestia dwóch/trzech cykli i znowu wszystko będę miała w jednym paluszku ;-). Po pierwszej pociążowej @ wystartowałam z zapisywaniem objawów, ale jak 2 razy zapomniałam o temperaturze, to dałam sobie spokój. Jakoś przy tym wstawaniu do Tymka zapominało mi się o tym. Poza tym nie wiem jak bardzo miarodajne jest wtedy takie mierzenie... No, ale teraz po skończonej @ znowu zabieram się do roboty. Może tym razem się uda :-).