Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Słodziak z Tymonka:-)
Kąpiemy zawsze o tej samej godzinie cycamy, troszkę go poprzytulam pocałuję i odkładam do wyrka. Smoczuś musi być i zamiast pieluszki kocyk taki cieniutki mięciutki a czasem zielona żaba maskotka przytula się do kocyka i zasypia. Jak ma kłopot z zaśnięciem nie wyciągam go z łóżeczka tylko całuję i głaszczę po buzi albo śpiewam właśnie. No chyba, że wyje jak wczoraj. Ale wczoraj spał ze mną w łóżku pierwszy raz. Mam nadzieję że się mu nic nie przestawi

.Mała do momentu mojego powrotu do pracy zasypiała sama w łóżeczku jedynie smoka musiała ciamkać i tulić misia. Jak zasnęła smoka zabierałam. A potem przemyślałam, że może spróbuję ją oduczyć smoka bo często budziła się w nocy i myślałam, że to przez smoka bo uzależniła się od niego i ma potrzebę ssania, a nie chciałam jej tak w ciągu nocy zatykać smokiem więc brałam do cyca za każdym razem. Więc efekt mojego oduczania jest taki, że nauczyłam małą zasypiać w naszym łóżku ciamkając cycka
. Nie jedząc - ciamkając czyli ja robię za smoczka. I efektem mojej "mądrości" jest to, ze mała budzi się jeszcze częściej bo jak zaśnie przenoszę ją do łóżeczka i wybudza się co chwila bo zasypiała przy mnie, nagle budzi się sama w łóżeczku. Więc nie wiem co gorsze
.
Ale w połowie grudnia przestawiliśmy się na mm i pierś poszła w odstawkę, smoczek dalej służy jedynie jako ciekawostka i gryzaczek.
zasypia bez najmniejszego problemu, wieczorkiem zazwyczaj na brzuszku - chwilkę poleży i już smacznie chrapie
a w nocy budzi się tylko raz, więc jesteśmy przeszczęśliwi i wyspani no bo w końcu mąż też wrócił na swoje miejsce 
jedna pobudka i wsio
teraz nawet juz nie daję jej wtedy mleczka, tylko wodę i śpi dalej
Nie mam dość siły i motywacji, żeby odkładać ją tyle razy całą noc do łóżeczka, uspakajać, wyciszać, walczyć z nią i w efekcie od miesiąca śpi z nami. Jestem wyspana choć bez szału, pognieciona rano jak pazłotko po czekoladzie ale póki co nie mam pomysłu. Dziecko ma lęki, nie zmuszę jej ani póki co nie przekonam argumentami bo jest za mała, więc się poddałam. I jak się poddałam, za gorącym przyzwoleniem TZ, którego też dobijały nocne wrzaski i żal mu było córeczki, jakby lepiej się poczułam. Nie walczę na razie bo nie mam do tej walki narzędzi. Smoczka nie smoczy, pielusią pomiata, potrzebuje bliskości mamy albo taty i tyle w temacie. Trudno, jak podrośnie to ją oduczę.