reklama

Spory pęcherzyk żółtkowy brak zarodka

A mogę zapytać jak u Ciebie się to skończyło? Właśnie czuję, że nadejdzie najgorsze☹️ biorę progesteron, więc pewnie jeśli to nadchodzi to samo nie nadejdzie bo on blokuje.
Niestety, skończyło się poronieniem. Też dostałam progesteron bo lekarz nie miał odwagi wziąć na klatę, że coś jest nie tak. Na szczęście dwa dni później trafiłam do innej babki i już było wiadomo, że jest coś nie tak...

Ale na pocieszenie - jestem teraz w 11 tygodniu ciąży.

Przytulam i trzymam kciuki, żebyś cokolwiek się wydarzy przeszła jak najłagodniej. A może zdarzy się cud jednak?
 
reklama
Niestety, skończyło się poronieniem. Też dostałam progesteron bo lekarz nie miał odwagi wziąć na klatę, że coś jest nie tak. Na szczęście dwa dni później trafiłam do innej babki i już było wiadomo, że jest coś nie tak...

Ale na pocieszenie - jestem teraz w 11 tygodniu ciąży.

Przytulam i trzymam kciuki, żebyś cokolwiek się wydarzy przeszła jak najłagodniej. A może zdarzy się cud jednak?
Przykro mi ☹️ chyba też na to samo czekam, przy poprzednim poronieniu nie brałam proga a nic się samo nie zaczęło dziać ☹️ coś tak czuję, że nie miał serca mi tego już powiedzieć, chociaż mam też świadomość, że czasem potrzeba czasu aby wydać wyrok.
Dziękuję a Wy rosnijcie teraz zdrowo❤🤍
 
Ja dokładnie 6+2 miałam sam pęcherzyk żółtkowy a 3 dni później już zarodek z serduszkiem. Dr mi wtedy mówiła że to czasem tak właśnie nawet 1 dzień robi różnicę. Nie pamiętam jednak wymiarow.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry