reklama

stycznióweczki u lekarza:)

Monika tez slyszalam o tym "recznym" przekrecaniu dziecka, ale niby to ni eod konca bezpieczne dla maluszka jest. Ponoc mozna mu cos uszkodzic jak sie w zlym miejscu nacisnie. :baffled: Ja bym chyba sie nie dala. Wolalabym juz, zeby mnie pocieli, juz jakby mieli cos malenstwu zrobic. :confused:
 
reklama
Na pewno wiele z nas wolałoby cesarkę, bo tak się ponoć nie cierpi przy porodzie...Ale bez przesady dziewczyny z tym ułożeniem dziecka. Moje się już obróciło w dół ale moja lekarka powiedziała że i tak ma jeszcze sporo czasu, bo wiele dzieci wykonuj "nurka" przed samym porodem albo przynajmniej 2-3 tyg przed.
 
Kurcze, sama pisałam parę dni o "ręcznym" przekręcaniu dzieciątka, a dziś na wizycie u gina dowiedziałam się, że Wituś ułożony jest miednicowo. :-( Ginek stwierdził, że co prawda jest jeszcze trochę czasu (mamy 30 tydzień za sobą), ale dobrze by było by zaczął się synek przekręcać, bo jak nie to będzie cesarka :szok:. A jeszcze niedawno, bo 30 sierpnia, Wituś ułożony był główkowo :baffled: Przez takie jego ułożenie lekarz nie mógł sprawdzić płci dziecka (chciałam zobaczyć czy potwierdzi się jego wcześniejsza diagnoza ;-)), ale za to waży 1760 gram. Łożysko ułożone jest na tylnej ściance. Poza tym wszystko jest dobrze. Moje napinanie się brzucha nie jest groźne, mam tylko ograniczyć wchodzenie po schodach. Podobno wchodzenie na 3-4 piętro należy do grupy ryzyka przyspieszającego poród, więc mam wstrzymać się z gramoleniem się do teściowej (4 piętro). A jak będzie chciała się na mnie obrazić to mam jej powiedzieć, że takie są zalecenia lekarza :-D ;-) W szkole mogę ćwiczyć, ale jeszcze nie parcie. Na to jest za szybko.
 
Spokojnie Monika ...... jeszcze ma czas na obrócenie się we właściwastronę. Qrcze. kiedyś myslałam, że jak jest cesarka to coś w ciązy przebiegło nie tak, jak należy, a teraz widzę, że dużo w tym przypadkowości, jak się bąbelek obróci.

Może są jakieś sposoby na to, by pomóc maluszkowi w obróceniu się we własciwą stronę :confused:
 
Witajcie! jestem po wizycie u gina, wszystko jest w porządku, a co najważniejsze - dziecko się odwróciło i jest główką do dołu. Hurra!
Następna wizyta za 3 tygodnie. A po żebrach okłada mnie nóżkami.
Tak więc mnie cesarka póki co nie grozi. No i jestem chyba zadowolona :tak:
 
Lorien ..... super :-) ja mam wizytę dopiero 20.11 i też bym chciała takie słowa usłyszeć, ale póki co to to wiem, że szkrabik leży sobie pionowo, ale nieco poprzecznie i czasem wydaje mi się, że te strzały w żeberka to właśnie przeciągające się nózie :confused:

Aph ..... własnie ... prosze się meldować grzecznie :wściekła/y:
 
dostalam od Aph smska ze wszystko oki :-) termin sie jej przesunal troszke na 2.02... :-) my sie tu martwimy ze w grudniu urodzimy a Aph grozi luty :-) hehhehe, mam nadzieje ze niedlugo sie odezwie :-)
 
reklama
Jestem, jestem. :tak: Kochane jestescie, ze sie tak martwicie o mnie.
NIe mialam czasdu zeby tu zajrzec i teraz nie umie sie wygrzebac z Waszych wiadomosci. W sobote moje szwagierka przyjechala i cala sobote i niedziele, siedzielismy u Tesciow, a wczoraj mialam chrzesniaka i tez nie maialam jak zajrzec. :-( No ale teraz juz nadganiama.
Tak wiec: moj synus (juz moge tak napisac :-) ) odwrocil sie glowka w dol, wazy minimum 1300g i jest w normie. Ale wg srednich pomiarow IG|SG termin na 2.02 :szok:
A co do mojego cukru, to zostal po nim jakis slad w moczu i Pan doktor kazal unikac mi slodyczy (narazie tylko ich) i po 2 tygodniach zrobic badanie moczu, jak cukru nie bedzie to oki, a jak bedzie to do niego i na jakies diagnozowanie do szpitala (brr, oby nie), ale jestem dobrej mysli.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry