reklama

stycznióweczki u lekarza:)

A może pierwszy suwaczek masz liczony właśnie wg OM a drugi wg usg?:confused2::rofl2:

Skakanko przeciez ja mam suwaczki: pierwszy wg zaplodnienia a drugi USG :-) nie mam suwaczka wg ostatniej miesiaczki:-) gdybym miala jeden wg zaplodnienia a drugi Om to wtedy bym miala 2 tygodnie roznicy :-)

a co do kegla to raczej jednoczesnie kurczy sie miesnie pochwy i odbytu :-)
 
reklama
Dziewczyna która rodziła 10 h pomnie urodziła córeczkę 3350 też miała rozwarcie na 10 cm nacieli ją i na dodatek popękała:baffled::szok:

Moja siostrzenica Amelka ważyła 3250 g (więc nie była zbyt grubiutka), a siostra mimo nacięcia popękała. Ale to tylko z tego powodu, że Mela rodziła się z rączką przy uszku i to dawało dodatkową objętość. Także ani waga dziecka, ani szerokość bioder nie są wyrocznią o łatwości porodu. Ważna jest ta szerokość czy długość kości mierzonej przez położne i chyba wielkość główki maleństwa (ale tego raczej nie da rady wcześniej zmierzyć). Zresztą ja od samego początku mówiłam sobie, że będzie jak ma być i tyle. Tyle tysięcy (a pewnie nawet milionów) kobiet przeżyło poród, że my też damy radę ;-)
 
Moja siostrzenica Amelka ważyła 3250 g (więc nie była zbyt grubiutka), a siostra mimo nacięcia popękała. Ale to tylko z tego powodu, że Mela rodziła się z rączką przy uszku i to dawało dodatkową objętość. Także ani waga dziecka, ani szerokość bioder nie są wyrocznią o łatwości porodu. Ważna jest ta szerokość czy długość kości mierzonej przez położne i chyba wielkość główki maleństwa (ale tego raczej nie da rady wcześniej zmierzyć). Zresztą ja od samego początku mówiłam sobie, że będzie jak ma być i tyle. Tyle tysięcy (a pewnie nawet milionów) kobiet przeżyło poród, że my też damy radę ;-)

glowka jest pzreciez mierzona przy USG :-) wiec chyba mozna przewidziec jej wielkosc przy porodzie :-)
 
Karlam masz rację. NIe pomyślałam o tym ;-)

Maja co u ciebie słychać? Przeszło ci to plamienie? Napisz coś.

Dziewczyny, dziękuję wam bardzo za trzymanie kciuków i słowa otuchy!


Przez ostatnie dni niewiele się pokazywałam na BB, bo nie miałam siły i nastroju. W poniedziałek po południu dostałam informację od mojej okulistki, że pan docent wyraził zgodę na operację, ale anestezjolog nie. Doszedł on do wniosku, że na tym etapie ciąży operacja jest ryzykowna, ponieważ do znieczulenia ogólnego musi mi podać jakiś środek zwiotczający i efekt byłby taki, że po operacji oka wieźli by mnie na porodówkę (o ile poród nie zacząłby się już w trakcie operacji oka) :szok: :-( Więc jeśli mogę poczekać jeszcze te dwa miesiące to on wolałby żebym poczekała. Jest jeszcze możliwość zrobienia mi tego zabiegu na oku bez znieczulenia ogólnego, ale jest to na tyle mocno bolesne, że pewnie i tak skończyłoby się wcześniejszym porodem, wywołanym z bólu i ze stresu. Więc dostałam propozycję czekania, aż urodzę i dopiero po około miesiącu miałabym się zgłosić na tydzień do kliniki na tą operację :szok: :-( Ale decyzja należy do mnie. Idę w piątek na konsultację do swojego gina, żeby mi wszystko wytłumaczył, bo ja zaczynam mieć już mętlik w głowie. Nie wiem jaki skutek może mieć dla mnie i dla Witusia podanie dwóch znieczuleń w tak krótkim czasie, czy można karmić piersią po znieczuleniu ogólnym, a jeśli nie to przez jaki okres itp. Jestem tym wszystkim załamana, bo nie wyobrażam sobie zostawić dziecko na tydzień w Pile, a samej być w Poznaniu (100 km dalej). Obie mamy mnie pocieszają i mówią, że one się wszystkim zajmą, że Maciek nie zostanie z synkiem sam. Ale ja i tak sobie nie potrafię wyobrazić tego, że zostawiam swoje, tak maleńkie, dziecko na tyle dni. Jeszcze go nie urodziłam a już nie wyobrażam sobie rozstania z nim :zawstydzona/y: Poza tym mam zakaz przemęczania się i dźwigania czegokolwiek. A jak ja mam później zajmować się własnym dzieckiem? NIe będę mogła nawet go na ręce wziąć? Boże, jakie to życie jest do bani ...
 
Monika :-( strasznie mi przykro ze masz takie problemy, mysle ze chyba lepiej wstrzymac sie z operacja bo chyba bardziej ryzykowne jest urodzenia dzidzi wczesniej niz pozniejsze zostawienie go na tydzien i to pod dobra opieka.... trzymam mozno kciuki zeby udalo sie znalezc najlepsze rozwiazanie i zeby wszystko sie udalo!!!
 
Moniczko...nie denerwuj sie tak napewno wszystko sie jakos ulozy zobaczysz,lekarz napewno ci wszystko wyjasni i znajdziecie wspolnie jakies dobre rozwiazanie,ja trzymam za ciebie kciuki i wierze ze wszystko sie dobrze skonczy,glowa do gory;-)

a te moje plamienia ustaly,tak przynajmniej mi sie wydaje,do wieczora nic sie nie pokazalo,ale w nocy jak bylam siusiu znowu zauwazylam kilka plamek i narazie na tym koniec....biegam co jakis czas do lazienki i patrze w majciory ale narazie wszystko ok:sorry:

powiem wam dziewczyny ze nie zle sie przerazilam jak zobaczylam wczoraj to plamienie,od razu mialam przed oczami to moje malenstwo tak wczesnie urodzone,i ze w domu nic nie przygotowane:szok::szok::szok:,....oby wytrzymac do stycznia:-(:-(:-(
 
Monika nie wiem co Ci doradzić:-(zobaczysz co Ci powie jeszcze lekarz ale wydaje mi się,że anestezjolog dobrze mówi. Na pewno myśl,że będziesz musiała zostawić Witusia na tydzień jest najbardziej przygnębiająca:-(ale może jakoś się wszystko ułoży w miarę bezboleśnie..

Karlam;-) mam nadzieję,że nie jesteś na mnie zła,że jestem upierdliwa:sorry2::-Dja widzę,że masz pierwszy suwaczek wg zapłodnienia a drugi wg usg i właśnie to mi nie pasuje bo wg mnie:sorry2:pomiędzy data od zapłodnienia i wg usg powinno byc właśnie co najmniej dwa tyg różnicy a nie dwa dni:sorry2:Ale niepotrzebnie to roztrząsam, nie daje mi to spokoju wręcz;-);-)Muszę się doedukować jeszcze;-)
 
Skakanko data porodu wg USG zmienia sie z kazda wizyta u gina i jej nie da sie obliczyc wg dat, roznica 2 tygodniowa powinna byc miedzy data wg OM i dnia zaplodnienia bo aby obliczyc trmin porodu stosuje sie dwie metody (w skrocie):

1. do dnia zaplodnienia dodaje sie 38 tygodni
2. do dnia OM dodaje sie 40 tygodni

i stad ta roznica 2 tygodni

USG wskauje sredni wiek ciazy z pomiarow plodu, ktory przeciez jest przerozny, dlatego daty porodu wg USG sa zmienne i nie ma znaczenia o ile sie roznia od dat wyznaczonych wg OM i DZ :-)

u mnie roznica miedzy datami wg OM i DZ jest mniejsza niz dwa tygodnie bo tak naprawde nie wiem kiedy mialam miesiaczke, lekarz okreslil wg USG ze miesiaczke mialam najprawdopodobniej 17 kwietnia (a ja wiem ze wtedy nie mialam) ;-)

mam nadzieje ze teraz juz jest wszystko jasne :-)

ROZNICA 2 TYGODNIOWA WYSTEPUJE MIEDZY DATAMI WG OM I DZ

aha po ostatniej wizycie ustalilam z ginem ze przjmujemy termin 20 stycznia tak po srodku miedzy OM i DZ :-) :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry