reklama

stycznióweczki u lekarza:)

Macie rację. Jak zaczynam się nad tym wszystkim dokładniej zastanawiać to dochodzę do wniosku, że lepiej aby się synek urodził o czasie i zostawić go na tydzień, niż narażać go na wcześniejszy poród, bo to nigdy nie wiadomo z jakim skutkiem dla jego zdrowia by się to skończyło. A dla mnie najważniejsze jest to by on był zdrowy :tak: Ja jakoś przeboleję w tym szpitalu. Mam tylko nadzieję, że nie odwyknie od cyca przez te kilka dni. Stwierdziliśmy z Maćkiem, że kupujemy laktator (mimo, że wcześniej tego nie zamierzaliśmy robić) i woreczki do przechowywania pokarmu. Będę odciągać dodatkowo pokarm przez ten czas co będę w domu i zamrażać go na później. Przynajmniej synek będzie miał maminy pokarm, co prawda z butelki, ale lepsze to niż sztuczny. A ja i tak będę musiała sobie odciągać pokarm w szpitalu, żeby nie mieć żadnego problemu z zatorami i laktacją. Jak człowiek trochę ochłonie, to zaczyna sobie jakoś w głowie wszystko układać. Bo zresztą nie mam innego wyjścia. Maluszek będzie pod dobrą opieką, bo ani tatuś ani babcie nie zrobią mu przecież krzywdy :no: Ja jedynie będę za nimi bardzo tęsknić. Wiem, że nie bardzo będą mogli mnie odwiedzać w tym szpitalu, bo nie dadzą rady się jeździć co dziennie 100 km do Poznania i z powrotem. To chyba będzie najtrudniejszy okres w moim życiu. Ale po swoich dotychczasowych przeżyciach wiem, że co nas nie zabije to nas wzmocni ;-):-D
 
reklama
Monika i to mi się podoba:tak:Masz rację we wszystkim co napisałaś:tak:

Karlam no teraz jak masz trzy suwaczki to muszę jeszcze dłużej nad tym pomyśleć;-)Ja może się przyzwyczaiłam do terminu obliczanego wg OM a wiem,że z usg to wychodzi za każdym razem inaczej i nie wiedziałam,że też oblicza się wg DZ;-)A prawda jest taka,że termin porodu zaczyna się od 38t i kończy w 42t więc rozbieżność jest ogromna i te odchyły w jedne lub drugie dwa tygodnie są normą:shocked2:

1. do dnia zaplodnienia dodaje sie 38 tygodni
2. do dnia OM dodaje sie 40 tygodni
no i tak też myślałam, problem może w tym,że niewiadomo kiedy OM była u mnie też a DZ u siebie też nie mam pojęcia kiedy był ani mógł być..usg mi wyliczyło OM 6kwietnia a miałam na pewno w marcu i też nie pamiętam kiedy:sorry2:
 
Skakanka Jak to moja mama stwierdziła, jestem rozsądną kobietą i po ochłonięciu z niemilych wrażeń zaczynam racjonalnie myśleć. Więc chyba już przetrawiłam te informację i zaczynam myśleć nad jak najlepszym rozwiązaniem problemu :tak: Boję się tylko, że z powodu swojej niewiedzy (z powodu nie posiadania jeszcze dzieci) umknie mi coś ważnego i jakiś problem wyjdzie na jaw jak będę z dala od dzidzi. Czy mogę mieć do ciebie prośbę (i do innych mamuś też), jako doświadczonej mamy, o przemyślenie na co powinnam jeszcze zwrócić uwagę i ewentualnie co zrobić lub dokupić by w pełni zabezpieczyć maleństwo, tatusia i babcie? Będę ogromnie wdzięczna :-D
 
Monika zgadzam się z Twoją mamą.:-)Co do niewiedzy to myślę,że intuicja Ci zawsze podpowie ale jak mogę być w czymś pomocna to nie ma sprawy.Z tym laktatorem chciałam Ci podpowiedzieć np;-)ale sama już na to wpadłaś.A zakupy masz już pewnie wszystkie zrobione, z resztą babcie i mąż nie dadzą Wam zginąć z resztą ich opieka nad Wami jest i tak ważniejsza niż te rzeczy materialne a zawsze można coś dokupić jakby brakło.Nie wiem czy masz już może podgrzewacz do mleka?ja nie zamrażałam więc nie wiem jak najlepiej odmrażać ale chyba najlepiej w podgrzewaczu choć pewnie i w mikrofali będzie ok. Przez msc jak będziesz w domu to pewnie wypracujesz najlepszy sposób i poćwiczysz karmienie butlą,żeby Witek nie miał problemów.
Jeszce jedna rzecz mi przyszła do głowy..Mi się cieżko karmiło Natalkę trzymając ją na rękach i tym razem kupiłam sobie poduszkę do karmienia, nie możesz się zbyt forsować więc może ta poduszka nie byłaby głupia...To na razie tyle:-)
 
Skakanka dzięki za radę. Muszę przemyśleć tą poduszkę. A co do podgrzewania mleka to już zdążyłam gdzieś przeczytać, że nie wolno podgrzewać matczynego mleka w mikrofalówkach, lepiej wykorzystać do tego podgrzewacze lub po prostu włożyć woreczek do ciepłej wody. A podgrzewacz mam po mojej siostrzenicy. Myślałam, że przyda mi się dopiero później, a tu okazało się, że będzie wykorzystywany od samego początku ;-)
 
Lorien jesteś najlepsza!!!!!!!!!!!!:tak::-) Tak mnie rozbawiłaś dziś z tymi ćwiczeniami aż mało co się nie posikała ze śmiechu:-D:-D:-D Dosłownie rozbawiłaś mnie do łez:-):-):-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry