reklama

Styczniówki 2010 !!

Piszecie o kilogramach...
Ja miałam 9 kg na plusie, po porodzie 2... Po 5 tygodniach ważę 6 kg mniej niż przed ciążą... Niedługo nic ze mnie nie zostanie :-(. A miałam nadzieję na kilka dodatkowych kilogramów po ciąży :sorry2:
 
reklama
Biust póki co jeszcze mam, nawet w rozmiarze D, ale pewnie do momentu skończenia karmienia, bo później zostanie małe, wiszące coś...

I cholera jak się tu nie dołować :dry: Kościak ze mnie i pomału znikam z tej planety :dry:
 
Black zawsze mogę Ci kurierem wysłać troszkę moich kilogramów, biustu podobnie jak Roxeen także użyczę :-p:-) Także uważaj, bo jak w końcu pozbierasz od nas po trochu tych dodatkowych kilogramów to w drzwiach się nie zmieścisz ;-):-)

Emilcia Ty się masz z tymi swoimi teściami:no: A za tego kapcia dla psa to ja bym się chyba odwinęła :-p

Co do reakcji psów na Małą to nie mam żadnych obaw, już jest dwójka małych dzieci w domu i naprawdę z psiaków są super nianie :-) Muszę tylko pilnować, żeby Oliś z psami za bardzo się nie zalizali:-p Uwielbiają wymieniać wzajemnie pocałunki, jak Młody widzi nadchodzącego psa to od razu dzióbka otwiera, bo chce buzi od pieska :-D Standardem jest to, że rano jak tylko Oliś wstanie to psy wlatują do niego i się z nim witają. O dziwo Młody wie, że z psiakami trzeba delikatnie postępować, ale jak już mu się zdarzy jakiegoś psa mocniej złapać to pies grzecznie bierze odwrót i po prostu odchodzi:tak: W ogóle sobie teraz nie wyobrażam wychować dziecka bez psa:tak:
 
Oj nie, nie, nie ;-) Byłam prawie przez dwa lata pod rząd w ciąży, kolejnego roku takiego nie chcę mieć ;-) Dwójka bobasów w domu mi wystarczy póki co :-D

W moim przypadku wolałabym mieć więcej. Mam cholerną anemię i niestety uciekające kilogramy wcale mi nie wróżą nic dobrego. Właśnie przez anemię i przemęczenie przez miesiąc po porodzie mdlałam, miałam zawroty głowy itp. Teraz dostaje końską dawkę żelaza, jest ciut lepiej, ale lekarz mówił, że dobrze by było gdyby mi te kilogramy tak nie uciekały... A jeśli dalej będą to czeka mnie seria badań czy aby na pewno wszystko ze mną ok :dry:
 
Roxeen u mnie to samo foczkowanie na nic się nie przydaje:no: przyjdzie pora na nasze dzieci to się urodzą ;-)

Black no ja to bym się cieszyła jakby mi waga spadała bo przyda mi się i dodatkowe kg sprzed ciąży zgubić ale zawsze jak się chce to nie może :baffled: albo jak się nie chce to waga spada :sorry2:


Aga a co ile taki ból występuje ? ja w sumie miałam bóle w 1 ciąży w podbrzuszu jakby ściskało z całej siły :tak:

a teraz co mnie krzyż boli to mi matka mówi że mam bóle krzyżowe i coś się rozkręca już ją opierniczyłam ze ma nie marudzić bo mam ból w krzyżu od połowy ciąży :dry:

E_milcia dobrze zrobiłaś;-)

Pasibrzuch moze czeka aż coś się zacznie i dlatego chce Cię pilnować by być od razu na miejscu ;-)co do mamy to moja też tak porównuje jejku wszystko oszaleć idzie :sorry2:
a z tą listą uparciuchów to chyba moje dziecko złoty medal zdobędzie :-D

Ciekawe co z Nadarienne ???? Labamba a jak u Ciebie coś dalej ruszyło ???
 
Póki co lekarz kazał mi brać żelazo, też na czczo :tak:. Jeśli wyniki się nie poprawią do końca lutego zostanę pokierowana gdzieś dalej. Tak więc póki co czekam. Choć chyba jest poprawa, bo nie mdleję i nie czuję się taka ospała i wiecznie zmęczona :tak:
 
Racja, zawsze byłam szczupła, ale teraz ważę 50kg przy 170 cm wzrostu, więc zaczyna być ciut mało :dry: Wcześniej ważyłam 56 a i tak podobno miałam niedowagę.

A swoją drogą - w następny poniedziałek idziemy na pierwsze szczepienie. Boję się jak cholera, czy mała odpowiednio dużo przybrała. Mimo, że chyba się najada (bo nie płacze, po jedzeniu pięknie zasypia) cały czas mam stracha, że zjada za mało. Mój mąż już się ze mnie śmieje, że mam rozdwojenie jaźni, bo najpierw mówię "ona na pewno zjada za mało" a za chwilkę "nie, nie. to nie możliwe. na pewno ma pełny brzuszek" :-D
Czekam z utrapieniem na to szczepienie :dry:
 
No i dupa z fajnej niedzieli. Okazało się, że M znowu ma w tym tygodniu na popołudnie. Pokłóciliśmy się i w efekcie popłakałam się na całego. Już mam dość siedzenia samej, jak się zacznie to nawet nie ma do kogo zadzwonić, bo ani rodziny ani znajomych na tym zadupiu nie mamy :-( poza tym podobno tak jest lepiej, bo z popołudniowej zmiany łatwiej się wyrwać. No sorry, ale to może w ogóle mam swój poród zaplanować tak, żeby firmie pasowało?! Dół i jeszcze raz dół :-(
 
uff udało mi się nadrobić :-D w sumie fajnie że produkcja trochę ustała bo jest szansa być na bieżąco;-)
ja dziś z moją mamą przeprowadzałyśmy "operacja PIES". To znaczy próba wyczesania kudłów naszego kudłacza.. Udało się połowicznie, ponieważ sił mi zabrakło. Jutro powtórka, a ja skończymy - porządna kąpiel. A wtedy mogę rodzić;-)

czekam z niecierpliwością na następną rodzącą:tak: Ale coś mi się wydaje Gosia że Twój czas nadchodzi!:-)
 
reklama
Pasibrzuszku nie dołuj się tak, złość piękności szkodzi ;-):-)
Gosiu Nadarienne już jest po:-) Właśnie zaktualizowałam wiadomości :-) Także mamy kolejnego bobaska :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry