agadaria,no te polenie powinnaś przenieść do lekarz z polecenia bądź ginekolog godny polecenia

) a tak w ogóle to witaj
U nas jakoś leci.ja nadal w domu, Kuba ma taki durny plan lekcji,że nic nie zdążam zrobić

. Takie zamieszanie jeszcze jest ,że chodziłam kilka dni jak bomba zegarowa.Nie dość,że nowa dyrektorka chce rozwiązać klasę to jeszcze zrobili szafki do których jeszcze nie ma dostępu,dzieci noszą ze sobą dwa worki z butami ciuchami,książki-plecaki takie ciężkie

i na dodatek takie małe,że nie wiemy z mamami gdzie się to upcha bo szatni już nie ma(boxy zlikwidowane)tylko małe szafeczki.język też co chwile zmieniają,najpierw miał być angielski to zmieniła na niemiecki,a teraz znowu na angielski.dobrze,że książek nie kupowałam.Ale Kuba zadowolony ze szkoły

a Damian z przedszkola,w domu i na dworzu szatan a tam aniołek zawstydzony hehe.