• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Luizka Witaj!
No mi tez chyba narazie nie bedzie dane:no:
Bartek powiedzial ,ze on poprostu nie chce.No a przynajmniej dopoki nie zacznie troche wiecej zarabiac.Ech ta kasa to zawsze jakas wymowka.No ale sama sobie dziecka nie zrobie...
 
reklama
Luizka Witaj!
No mi tez chyba narazie nie bedzie dane:no:
Bartek powiedzial ,ze on poprostu nie chce.No a przynajmniej dopoki nie zacznie troche wiecej zarabiac.Ech ta kasa to zawsze jakas wymowka.No ale sama sobie dziecka nie zrobie...
Tak to z tymi naszymi mężami jest ,mój też kiedys się wzbraniał....ja zresztą tez po urodzeniu młodszego synka nie chcialam słyszeć o kolejnym/cała prawie ciąża przeleżana,łącznie z krwotokiem i wszystkim czym tylko się dalo......
myślałam że już więcej w ciązy być nie zechce...a jednak....
zaglądam do wózków ,serce mi się ściska jak widze maleńkie dzieci...ech ...
ale tak to jest jak można to zwykle się nie chce.........a jak są trudności to pęd macierzyństwa się wzmaga........
nie trace nadziei ,wiara czyni cuda.........:-))
 
Witam sié z Agnieszká i Moniká :tak:
Maureen witam również,miło Cię poznać:)
Ewcia3004, ale nam - wielodzietnym nie działają :-)
Dziękuję:)


Wiem że na wątku "Trzecie dziecko i Co dalej..." udzielają się mamy wielodzietne a Ja mam na razie jedno dzieciątko ale Ja i tak będę tu zaglądać czy komuś się to podoba czy też nie.Jestem moderatorem tego wątku i będę dbała tu o porządek.

Przepraszam dziewczyny za ten incydent.
Jakby co proszę jakiekolwiek problemy zgłaszać do mnie a zrobimy z tym porządek.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia:)
 
ANECZKA- w takim razie życze ,zeby mąż zacząl wiecej zarabiać i wrócicie do tematu dzidzi:)):tak:
LUIZKA-:szok::szok::szok::szok:rok nas podczytujesz-nie podczytuj-pisz:tak:mam nadzieje,ze doczekasz sie jeszcze dzidzi;-)pisz kiedy masz czas-my tu i utulimy i do pionu postawimy;-)gratuluje 2 synków:-)

JOAŚ- ;-)

AGNIESZKA- ale my tu mamy porzadek!!!!!!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
AGNIESZKA- ale my tu mamy porzadek!!!!!!
Tak mamy porządek, to fakt i poza tym jest miło sympatycznie i rodzinnie. Bardzo rodzinnie :-)

Wróciłam z badań, pokłułam tez Tynię. Zobaczymy, może wyniki coś pokażą, bo mam dość tej permanentnej infekcji u niej...
No i rozmawiałam z moją koleżanką - lekarzem rodzinnym. Chyba u mnie się antybiotykiem zakończy, bo zatoki w coraz gorszym stanie, a termin się zbliża i muszę być w dobrej formie już przed porodem, żeby siły na niego mieć. W sumie to już chyba tak bym wolała niż dalej się bujać.

A nie pomyślałaś o tym że sama mogłabyś się do tego przyczynić po cichu i powiedziedzieć że to wpadka?

Ja akurat tego nie popieram, bo związek, małżeństwo to szczerość. Mój M też miał strasznego stresa jak się dowiedział, ze w ciąży jestem. Właśnie z powodów finansowych. Tylko fakt faktem, że każde kolejne dziecko w tym pierwszym okresie jakoś mniej potrzebuje rzeczy - część ma po starszym rodzeństwie. Natomiast ta cała reszta i późniejszy czas to inna sprawa.
 
Ostatnia edycja:
MONIKA- cześć:) mysle ,ze jak mąż Aneczki podjąl taką decyzje to bedzie "dbal" o zabezpieczenie....ja mam nadzieje,ze zacznie wiecej zarabiac i Aneczka bedzie mogla "legalnie" :):):)))) zajść w ciąże :)

JOAŚ- kochana ,dokladnie-to wątek bardzo rodzinny i oby nic nie popsule tej atmosfery...co do antybiotyku to mysle ,ze faktycznie trzeba to rozwazyc,a leki ktore nie przenikaja przez lozysko i nie szkodza dzecku a wiadomo,ze dostaniesz taki "najmniej szkodliwy" dla synka a taki ,zeby pomogl Tobie!! no i &&&&&&&& zeby klucie corci wyjasnilo cos z infekcją...

u nas piekne slonko-wiec spacerkiem poszlam po Domisia do przedszkola,teraz ja po obiadku kawa i bb a On bryka na gorze z autami:)
 
Wróciłam ze spaceru ale zaczyna mnie boleć głowa. Pewnie dlatego że zmarzłam:( bo niby ciepło jest na polu ale jednak wiatr mocno ochładza).
Joaś kurcze kiepsko z tym choróbskiem. Ja generalnie jestem przeciwniczką antybiotyków i leczę się tylko homeopatycznie ale w takiej sytuacji może faktycznie lepiej podleczyć się tymi lekami. Sama nie wiem:/
monika ja też jestem przeciwniczką takich niby wpadek. Gdyby jeszcze mąż sie wachał to ewentualnie możnaby pomyśleć o takim podejściu ale jeśli jest na nie to nie powinno się tak robić. Bo wiadomo będzie kochał dzieciątko ale psychicznie będzie się bardzo źle czuł mając świdomość że ciężko mu utrzymać rodzinę. A faceci na tym punkcie są przewrażliwieni.

A ja właśnie rozmyślam nad uszyciem dzieciaczkom zimowych płaszczyków polarowych. Bo w sumie koszt za trzy wyniósł by ok 80 zł. a dzieciaczki ładnie wyglądałyby w niedzielę czy w święta:)

A dziś wieczorem jedziemy na basen no i wreszcie udało się przekonac męża do pojechania z nami:)
 
WERONICZKA- super pomysl z tym uszyciem plaszczyków-masz maszyne i zdolności wiec do dziela nasza Ty zaradna kobietko:))
fajnie,ze mąż pojedzie z Wami-taki prawdziwy rodzinny wypad:))

ja tez jestem bardziej za homeopatią,ale jak u Joaś tak zaawansoana choroba to chyba trzeba by wziąc ten antybiotyk...


a reszta babek zajeta???
ZUZKUS,PAWIMI,SEMPE,ANAKLIM,ANAWOJ,MALINKA,IZA,i reszta -pisac prosimy co u Was????:)
 
reklama
Oj niby wpadki to ja tez nie uznaje.Przede wszystkim dlatego ,ze ja nie umiem sciemniac.Poza tym nie czulabym sie fer wobec meza.
Bede go oczywiscie dalej nakrecac ale dzisiaj tak mi siadl nastroj ,ze szkoda gadac:sorry::zawstydzona/y: normalnie chyba mnie wezmie deprecha jesienna.
No dobra a teraz zdrowka dla chorowitkow;-)
Ja sie smieje ,ze latam miedzy jednym szpitalem a drugim bo jestem albo w pracy(pielegniarka) albo w domu z chorymi.Moi zasmarkani i zakaszlani oookropnie.
Joas a masz w domu inhalator?
Jesli tak to moja kumpela chore zatoki wyleczyla w ciazy majerankiem.Ja od wczoraj tez sobie robilam inhalacje bo mialam okropny katar.Pomaga bardzo:tak::tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry