• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

Aniay to może już faktycznie pomału zaczyna się akcja rozkręcać? Ponoć większość dzieci zaczyna się rodzić w nocy, więc może jeszcze wszystko przed tobą ;-) A może maleńka chciała wam zrobić psikusa i z narodzinami czekala aż babcia przyjedzie, żeby ją podziwiać ;-):-D:laugh2:
 
reklama
Poród moją Sandrunią zaczoł mi się 3 dni po terminie :tak: o 12.30 po południu odeszły mi wody, a zakończył o 1.05 w nocy:-) Czyli tak jak by jutro miało się zacząć :cool2: no ciekawe może się sprawdzą te moje obliczenia:dry: Mniejmy nadzieję bo do poniedziałku coraz bliżej a ja niechce leżeć i czekać w szpitalu, lub żeby niedaj boże wywoływali mi poród :no: :wściekła/y: :szok:
 
a mnie chyba odszedł czop. tak mi się wydaje. taki kwała gluta za przeproszeniem: długi na jakies 4 cm i o średnicy 4-5mm. gęstszy niż białko jaja, bardziej jak galareta. przeźroczysty, może lekko żółty.
czy to to?? nie za mało tego jak na czopa?
 
a mnie chyba odszedł czop. tak mi się wydaje. taki kwała gluta za przeproszeniem: długi na jakies 4 cm i o średnicy 4-5mm. gęstszy niż białko jaja, bardziej jak galareta. przeźroczysty, może lekko żółty.
czy to to?? nie za mało tego jak na czopa?


oczywiscie sie nie znam na tym,ale moze to tylko czesc ci wypadla,a reszta dolaczy ....
 
u mnie to wygladalo nieco inaczej, w ksztalcie korka do wina tylko dlozesz i ciensze i cale brunatne, ale fakt takie lekko sciete bialko jajka jakby :-)
 
Dziewuszki ja jeszcze w domku ale ze sie to takie kapanie po nocy troche nasililo to chyba wole jechac do szpitala na kontrole... jak zwykle mam stresa ze znowu falszywy alarm :wściekła/y: ale brzucho twardy od wczoraj, mala co prawda sie rusza na szczescie, wiec wiem ze jest ok.
Elunia u mnie ten czop to kilka dni odchodzi i rzeczywiscieto taka lekko przezroczysta dluuga glutowata galaretka...
 
co do tego czopa... później sprawdziłam w środeczku i nic wiecej nie było o takiej konsystencji.

a dziś rano mąż wstając do pracy, dotknął mojego tyłeczka i obudził mnie słowami "wody ci odchodzą":szok: :szok: :szok:
ja się pomacałam - faktycznie jakoś wilgotno, ale łózko suche.
no ale wstałam, wysikałam się... i po sikanku zaczelam czyscić nos (czyli smarkac:-D ), to coś mi pociekło. wzielam to podtarłąm chusteczką higieniczną (papier mam w kwiatki, wiec potrzebowałąm czegoś białego) i nie miało to żadnego koloru ani grudek itp. jak woda:baffled: . i bez zapachu wogóle.
i tu mam pytanie do mamusiek: jak u was wyglądało odchodzenie/sączenie się wód?? ciągle mam wrazenie takiej wilgotności
 
Elzbietko, ja w czasie calej ciazy mialam co jakis czas bardzo rozcienczone uplawy, ktore wlasnie przy smianiu sie albo smarkaniu itepe atrakcje wylewaly sie ze mnie.. a w dniu porodu samo cieklo i to byl czop! tylko mial juz kolor ciemnorozowy, podbarwiony krwia.
a takie pseudoczopy, grudy galaretki (raz nawet duze jak opuszek kciuka) to przed porodem mialam codziennie i to nie bylo czopem :-(

ale na pewno cos sie zaczyna, skoro nigdy wczesniej nie mialas takich objawow :-) trzymam kciuki!
 
reklama
moje wody były różowe i chlusnęły raz i porządnie:-D ale słyszałam, że niektórym dziewczynom tak "pociakały " bo dzidziuś był bardzo nisko i zatykał główką kanał rodny. co do koloru to słyszałam, że biale też się zdarzały, ale po odejściu czopa ( mnie żaden czop nie odszedł, więc mogę się domyślać, że różowe zabarwienie wód to właśnie przez to, że wypłynął razem z wodami:dry: )
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry