aph
Mamy styczniowe 2007 Mama Roberta 24.12.06
Ja sie narazie nie boje. Tzn. nie boje sie samego bolu, bo jakos jestem odporana na bol, pewnie szybko zmienie zdanie jak sie wszystko zacznie, ale jak narazie to spokojnie o tym mysle. Za to przeraza mnie mysl, ze moge rodzic przez 2, 3 dni, albo ze bede musiala lezec w szpitalu i beda mi ten porod wywolywac.
Co do znieczulenia, to narazie jestem na nie, ale zobaczymy co wyjdzie w trakcie porodu. Lewatywa tak, no chyba, ze uda mi sie samej ja sobie w domu zobic, bo to chyba mniej stresujace. A co do ciecia, no coz, lepiej jak mnie natna i zaszyja, niz jak potem maja mnie szyc w 10 miejscach jak popekam.
Mam nadzieje, ze moj Piotrek nie spanikuje i zostanie ze mna, bo tak z tego co mowi, to widze, ze ma coraz bardziej mieszane uczucia co do tego.
Co do znieczulenia, to narazie jestem na nie, ale zobaczymy co wyjdzie w trakcie porodu. Lewatywa tak, no chyba, ze uda mi sie samej ja sobie w domu zobic, bo to chyba mniej stresujace. A co do ciecia, no coz, lepiej jak mnie natna i zaszyja, niz jak potem maja mnie szyc w 10 miejscach jak popekam.
Mam nadzieje, ze moj Piotrek nie spanikuje i zostanie ze mna, bo tak z tego co mowi, to widze, ze ma coraz bardziej mieszane uczucia co do tego.
. A Wy kiedy macie jeszcze mieć usg?Do 34t strasznie daleko...
Masz rację Xandii ale ja byłam jak otumaniona i nie wiedziałam co się dzieje wkoło przez ten
w koncu nie dałam rady i wziełam zzo. Wiecie ,jak o 4:30 przyszła położna bo zzo przestala działac i chcialam kolejna dawkę ( na ogół podaja co 1,5 h) Zbadała mnie i stwierdziła ze jest rozwarcie na 10 cm i w ciągu 20 minut urodze 3 skurcze i po bólu.........
no i o godzinie 7 rano podpisywałam zgode na cc.......bo Emilka sie cofala jak przestałam przeć.... jakoś sie spiełysmy i dałam rade .....Powiem wam, ze teraz od razu poprosze o zzo, bo nie ma sensu sie meczyc.