• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

reklama
My mieliśmy w planach wczoraj pobaraszkować, ale niestety po wizycie u gina żle się czułam i odpuściliśmy sobie :szok::-( Jak się dziś Maćka zapytałam czy dziś próbujemy to stwierdził, że ma lekkiego stracha :szok: Kurcze chyba będę musiala sama się za niego wziąć i go trochę rozochocić ;-):-D:happy::laugh2:
 
Zaryzykowałam i przeczytałam cały wątek grudniowych mam o porodach :tak: Faktycznie niektóre miały niezbyt miłe porody :szok:, ale najpiękniejsze jest to, że każda z nich po zobaczeniu swojego Szczęścia zapomniała o bólu ;-):-D:laugh2: To się chyba nazywa "matczyna miłość" :-D:laugh2:
 
matczyna miłość jak najbardziej, ale też i trochę w tym mądrości natury- jakby każda babka pamiętała o tym co przeszła i gdyby nie ta porcja endorfin po porodzie, to myślę, że niewiele dzieci miałoby rodzeństwo:-D
 
Dziewczyny ratujcie moja psychike, jak nie urodze to chyba depresji przedporodowej dostane, naprawde, caly dzien przespalam i teraz tak mi sie nudzi ze juz nie wiem co robic. Jakbym tylko miala cos do roboty, ale nie, moge tylko spac i siedziec przy kompie ew telewizorze... Musze cos robic bo inaczej ciagle mysle o tym ze chce urodzic, naprawde nie sadzilam ze sie taka niecierpliwa zrobie na sam koniec, ale latwiej wytrzymywac jesli ma sie cos do roboty i jesli wiadomo ze to jeszcze dluugo.
Mam tak ze jak mam za malo d robienia to za duzo mysle... i teraz tez tak jest... wogole to nie mam zkim pogadac :-( rozmawiam z moja kochana siostrunia cioteczna ale ona sie uczy i wyslu****e moich zalow atak jednym uchem... kumpela sie polozyla bo prawdopodobnie rodzi, mezulo spi, a ja sama wariuje... ciezko jest nie moc sie nikomu wygadac... takze przepraszam ze was zanudzam ale nie mam komu sie pozalic... i sie kurcze rozkleilam, jak zwykle ostatnio...
 
Aniay niestety tu na forum ostatnio trochę pustawo się zrobiło, więc pewnie z nikim sobie wczoraj nie pogadałaś :-( A jak się dzisiaj czujesz? Nie chodzi mi o fizyczne samopoczucie, bo to się domyślam jakie jest, ale o psychiczne :confused: Nadal masz takiego doła?
 
at sie wczoraj pozalilam i jest lepiej a od rana dzis cos robie, pranie, sprztanie, ukladanie w szafkach i wiecie co? Nic nie skutkuje:no: jeden skurczykl bolesny zaliczylam i to wszystko, boje sie ze mala zacznie uciekac jak moj Marcin pojedzie jutro po moja mame... bedzie przekichane. mowie jej ze jak sie dzis nie zamierza decydowac to ma do piatku zaczekac a przynajmniej do jutra popoludniu ale i tak wiem ze chocbym nie wiem co robila i ile gadala to i tak zrob co jej sie zechce...
 
aniay, mojego męża tez jutro nie ma i mam lekkiego stracha. wyjeżzao 4 rano i wraca koło 22. wiec niech Filip albo się spręzy dziś (na co się absolutnie nie zanosi),albo poczeka do piątku
 
reklama
widzę że nie tylko ja mam obawy ze męża przy mnie nie będzie
jestem co prawda u rodziców i zawsze ktos jest obok, a mąż niestety również w rozjazdach, ale chciałabym aby to on był przy porodzie ze mną, nikt inny
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry