Waga 6315 - powoli idzie w górę

Też podaję trochę sinlac (bez cukru). Kaszki te co zawsze, owoce obiadki. Zrezygnowałam z grudek na razie. Tak jak pisalyscie, może Tosia nie jest gotowa.
Właśnie mierzylam jej saturacje, jak sobie leży. 90-93. Nie wiem czy dobrze mierze. Nie chcę się tak cieszyć, bo czasami tak dziwnie mi wskazywał. Jak śpi ma niższa, ale zauwqzylam że ciężko jej się oddycha jak śpi.
Strasznie zaczęła się odpychac stopami

na przewijaku kopie, lekarke podczas badania też odpychal

kładę jej teraz coś przed stopy, a Tośka zadowolona ćwiczy odpychanie

Fajnie zaczęła prostowac ręce, macha jak oszalała

uczę ją "brawo brawo", fajnie będzie jak kiedyś zrobi to świadomie
Z niedobrych rzeczy..... Rehabilitantka stwierdziła lekkie przykurcze paluszkow lewej ręki. Serdeczny i środkowy, nie da się wyprostować. I nogi. Jeszcze jets ok, ale musimy rozciągac....
POZA tym na plecach ma coraz większe skrzywienie, zgrubienie mięśnia. Masujemy. Ale póki nie wzmocni pleców i brzucha to będzie się pewnie ta wada pogłębiać
Dużo czasu spędzam z Tosią, zabawy spiewanie, karmienie, rehabilitację, lekarze... Nie da się odejść na chwile, bo marudzi.
Pogoda też jest taka straszna, że kompletnie nie mam na nic siły.
Tosi Urodzinki za tydzień. Muszę się spiąć i skompletować dekoracje i jakiś sweterek dla Tosi do sukienki.
Jak pomyślę, że rok temu byłam już po terminie porodu i każdy dzień był takim stresem..... Jak ten czas szybko leci
