• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zachcianki?:):):):):)-Wszystko o jedzonku:)

reklama
Oj Olu ale mi narobiłaś smaka na szpinak. W poniedziałek pedzę na bazar może jeszcze jest.Ale widzę że u ciebie krówki nadal górą.
 
a ja w sobote byłam na imieninach u babci. no i przed wyjsciem powiedzialam mezowi, ze bede wcinac wszystko co bedzie na stole. Potem się okazało, że wwyszłam z imienin głodna bo nic mi nie podchodziło ;D

a teraz napycham sie paluszkami :P
 
Ja na imieninach objadłam sie galarety z drobiu i szaszłyków(pomijajac wrarzywa:)- mniam!Dzidzius chyba zatęsknił za mieskiem- prawie wogóle bedąc w ciaży nie jadłam miesa ::)
 
Ale mi narobilyscie ochoty na szpinak - uwielbiam i lody tez, dlatego sie przerazilam tym co napisalyscie ze nie wolno na jesc
Tego bym chyba nie wytzrymala...
Ell
co to sa krupy???
 
Krupy to kasza gryczana tylko jasna , w sklepach zazwyczaj jest ta ciemna, a tą jasną można kupić czasami na giełdzie warzywnej lub na targu u starszej pani:) - zazwyczaj okresla się to jako krupy pogańskie, tak aby od zwykłej kaszy gryczanej odróżnić.
 
A ja mam ochotę na melona..wyobraźcie sobie,że kupiłam w sobotę i w niedzielę i były takie słodziutkie,że się w ustacz rozpuszczały mniamniammniam a teraz to mam ochotę na soczek jabłkowy i krówkę!!!
 

A ja musze sie pochwalic ze wczoraj bylam na proszonym obiadku i dawno nie jadlam takich specjalow: Na przystawke baklarzany zapiekane z serem i pomidorami, wloskie salami i talerz warzyw z grila, potem ravioli z nadzieniem z dyni skropione olejem z oliwek i posypane listkami szlwi i platkami swiezego parmezanu (ravioli wlasnorecznie spreparowane przez gospodarza), potem deska serow a na deser mus czekoladowy i roladki z riccota z cranberry i likierem z migdalow. Niebo w ustach i najlepsze ravioli jakiekolwiek jadlam. Nie moglam odpuscic sobie kieliszka wina przy takiej uczcie wiec wieczor tym bardziej udany ;D Naprawde dobrze miec znajomych, ktorzy lubia gotowac i sa smakoszami zwlaszcza jak sie samemu nalezy do tego grona ;). No i juz nie moge sie doczekac konca tygodnia bo wtedy lecimy do Europy i wowczas to ja dopiero sobie pojem zarowno u tesciowej jak i w domu.
A tak ogolnie to musze przyznac ze brak u mnie jakis specjalnych zachcianek a wrecz przeciwnie czesto nie wiem do konca na co mam ochote (co jest szczegolnie uciazliwe jak jemy z mezem na miescie) Jedyne co jest pewnne i niezmienne to moj jablkowy nalog. Jak nie mam w domu jablek to wariuje i caly dzien za mna chodza. No i wrocila ochota na slodycze, z ktorego to akurat faktu nie bardzo sie ciesze.
 
reklama
ELI czy ten Zloty Osiol nie jest przypadkiem w Lublinie? Jak studiowalam to chodzilismy do knajpki o takim imieniu na strym rynku ale glownie na swieze soki (studenckie finanse). Tak sobie teraz mysle czy to przypadkiem nie to samo miejsce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry