Nie straszcie tak tym mleczkiem... lepiej powiedzcie czy używałyście i czy się sprawdzały muszle laktacyjne bo mnie bardzo korci zakup tego wynalazku.
Jak już kiedyś pisałam używałam. W trakcie karmienia. Z drugiej piersi sporo leciało, to zbierałam i mroziłam.
Pamiętajcie karmi się "głową" (stąd te potoki mleka potem na myśl o dziecku).I druga zasada mleko jest tylko wtedy jak się dziecko przystawia do piersi (na początku na żądanie co czasem oznacza,że człowiek się nie ma kiedy wysikać

).Mleka jest tyle ile dziecko wypije,tyle się "robi" na następne karmienie.Zasada popytu i podaży czy jakoś tak.Jak się da w międzyczasie butlę,to o tyle mniej jest mleka następnym razem.a potem słyszę,od koleżanek,że pokarmu nie mają

a po prostu trzeba się na poczatku pomęczyć,a cycki i dziecko nawzajem dostosują się do siebie.potem jak się rozbuja i unormujeto już jest git.
Ja jestem wielką fanka karmienia piersią.
Boże, święte słowa. Zawsze to powtarzam, ze karmi głowa, a nie cycek i że trzeba się na początku trochę pomęczyć. Jakoś trudno mi jest zawsze uwierzyć w te opowieści, że ktoś nie miał pokarmu

Moja bratowa karmiła małego tylko tydzień

, bo podobno nie miała juz pokarmu, ale zaraz po powrocie ze szpitala, zaczęła mu dodatkowo dawać butelkę.

Ja karmiłam 13 miesięcy. Nigdy niczego nie żałowałam. to jest najlepsze co mogłam Ani dać.
Zawsze się o to kłócę z moją szwagierką, która synka karmiła 4 miesiące, bo dłużej nie chciała. Ona tego bardo nie lubiła i się do tego zmuszała. I mówi jeszcze, że gdyby miała drugie dziecko, to od razu w szpitalu poprosiła by o leki na zatrzymanie laktacji
Ciekawa jestem jak u mnie będzie z tym mlekiem. Na razie oprócz większych zasobników ( piersi 2 rozmiary większe niż prze ciążą) nic nie wskazuje na dystrybucje :-) czyli siary brak dalej.
Co do rozmiaru, to nie ma on kompletnie znaczenia. Znam babkę, która przed ciążą i po niej nie musiała nosić w ogóle staników (nie miała chyba nawet miseczki A), a karmiła dziecko 2 lata. Z kolei znam parę pań, co miały bardzo duże piersi i nie karmiły prawie wcale. Zbyt duże piersi mogą wręcz przeszkadzać, bo dziecko może mieć trudności z uchwyceniem brodawki.
Mi piersi w ciążach w ogóle nie rosną :-( od początku ciąży nosze te same staniki.
gratulacje 4 kółek... chyba w końcu teraz się zacznie szał wózkowy
W pierwszej ciąży mąż kupił dopiero wózek jak już wróciłam z mała ze szpitala (wybraliśmy razem wcześniej)
W ogóle to nie lubię tych sklepów
Ja też ich nie cierpię. Nie byłam w Biedronce wieki.
co do torby to jeszcze nie zaczelam i tez za bardzo nie wiem co tam pakowac
Tak naprawdę to ja będę pakować 3 torby:
1. Na poród - po porodzie mąż weźmie ją do domu
2. Na pobyt w szpitalu - mąż przyniesie po porodzie (można mieć od razu w bagażniku jadąc na poród)
3. Na wyjście ze szpitala - ciuchy dla mnie i małej - mąż przyniesie w dniu wypisu
Podkłady, majtki wziąć najlepiej po 1 paczce, a resztę mieć przygotowana w domu, w razie potrzeby partner wam dowiezie.
torbe najlepiej brac podróżną...co by wszystko zmiescic
W naszym szpitalu NIE WOLNO mieć toreb podróżnych - tylko reklamówki.
Skunkanka tylko 3 szt. majtek??? Lewatywa i maszynki do golenia u nas mieć nie trzeba. Tak samo jak kosmetyki dla dziecka. Tylko pieluchy.