a ja nie wiem, jak teściowa wychowywała swoje dzieci, ale mój mąż robi w domu wszystko o co poproszę. dzielimy się obowiązkami, a przez ostatnie tygodnie, kiedy było mi naprawdę źle i niedobrze z powodu ciąży, to już w ogóle wyręczał mnie we wszystkim, co sprawiało mi nieprzyjemność (strasznie wrażliwa na zapachy byłam, teraz już jest lepiej). nawet obiady gotujemy na zmianę. ale też oboje pracujemy zawodowo. może inaczej byłoby, gdybym "siedziała" w domu. mam nadzieję, że syna też uda mi się na takiego wychować, ale ma dobry przykład do naśladowania, więc luz 





