reklama

Zakupy dla mam ;)

Ja ostatnio uczyłam sie obsługi swojego Aventu.. śmieszne to trochę ;-) Wydaje mi się, że prędzej cycek od tego rozboli niż ręka, bo naciska się leciutko i niekoniecznie do końca, za to otoczka trochę mnie bolała już od początku tych prób. W każdym razie po tych próbach do elektrycznego bym się nie podłączyła za żadne skarby :szok: :-D :-p
 
reklama
wtrace sie do rozmowy o laktatorach - ja mam avent i sie sprawdza rownie dobrze jak elektryczny. mam porownanie, bo raz wypozyczylam elektryczny medeli i wcale nie sciagnelam wiecej niz recznym. tylko nie trzeba recznie pompowac, ale to naprawde nie jest takie meczace.

jesli chodzi o podgrzewacze, sterylizatory i inne akcesoria "butelkowe" to lepiej nie kupowac na zaspas. ja kupilam podgrzewacz aventu i teraz stoi i sie kurzy, bo karmie piersia.
 
rany mnie tez czekaja te wszystkie zakupy, na razie mam jedna koszule do karmienia... reszta czeka na natchnienie...
a nad laktatorem tez sie zastanawiam... przy Izce poradzilam sobie bez ale niezbyt milo wspominam reczne odciaganie...
 
:eek: jutro sylwester a ja nie wiem co ubtrać?? We wszystkim wyglądam jak foka :baffled: . Chyba przyjdzie mi się ubrać jak matka Polka biała koszula i czarne spodnie rewelacja :sick:. A Wy co porabiacie na sylwka?? Z drugiej strony zaoszczędziłam na kreacji- może za rok sobie odbiję :tak: .

Co do laktatorów to od koleżanki która urodziła w sierpniu wiem że owszem ręczny ok ale jak trzeba częśto odciągać to łapka jednak boli i ona zdecydowala sie na elektryczny i kupiłysmy 2 w promocji po 150zł ale ich jeszcze nie widziałam bo są u niej.
 
Ja w Sylwestra siedzę w domu, bo nie wyobrażam sobie isc gdziekolwiek z takim brzuchem. W domu trochę posiedzę , trochę poleżę, nie muszę się przejmowac. Do córki przychodzi chłopak, więc zjemy razem kolację a resztę wieczoru luzik.
Co do ciuchów to nie kupiłam sobie nic ciążowego i już nic nie kupię. Przed ciążą byłam też okrągła i wszystko nosiłam na tyle luźne, że nadal się we wszystko mieszczę. Spodnie już z lekka robią się przyciasnawe, ale ten miesiąc powinnam jeszcze wytrzymac.
 
a ja ide na imprezke domowa, ale na krotko. wybieramy sie z mezem ok21 a powrot planujemy na jakas 0.30 zeby jeszcze lyczka szampana wypic i zyczenia sobie ze znajomymi zlozyc. a mamy takie fajne towarzystwo z pieskami, dzieciaczkami, bez palaczy i alkoholowych awanturnikow. i w razie czego kanapa nieopodal stolu gdybym chciala sobie polezec:tak:

i taka ladna bluzeczke sobie kupilam na swieta i wlasnie w niej sie wybieram i w spodniczce ciazowej mojej ulubionej. bez szalenstw. w przyszlym roku sobie odbije na nartach:-D(maz mi chyba nowe buty kupil i spodnie to moze jeszcze pojezdze w marcu w belchatowie jak snieg bedzie:tak:)
 
reklama
Ja też w domku, ale kulminacyjny moment zamierzam spędzić na rynku w mieście...co roku u nas organizuje sie takie pożegnanie starego roku...jest duzo ludzi, ognisko, fajerwerki...co wiecej chceć...poźniej do domku, cieplutka piżamka i łóżeczko :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry