Zastanawiam się nad jedną sprawą. Otóż w niedzielę, wbrew temu co napisałam w sobotę, zajrzałam znowu do Smyka
i znowu wydałam trochę pieniędzy. Znalazłam bowiem taki fajny komplet składający się z 7 części - jakieś body, chyba ze dwa, kaftanik, spodenki, śpioszki, czapeczka i rękawiczki. Ucieszyłam się, że to idealna sprawa na wyprawkę do szpitala, ale potem zajrzałam na stronę tego szpitala i okazało się, ze oni oczekują po 3 pary rękawiczek i 3 czapeczki dla noworodka. Czy któraś wie moze po co? Przecież planowo po dwóch dniach wyjedziemy do domu, to po co mi aż tyle czapeczek i rękawiczek?
I jeszcze jedno mam pytanie. U nas w mieszkaniu jest b.ciepło, w zasadzie całą zimę mieliśmy temperaturę ok. 24-26 stopni. Znajomi, którzy nas odwiedzali z małymi dziećmi byli zaskoczeni koniecznością rozbierania dzieciaczków prawie do samej pieluchy, bo młode się szybko przegrzewały. Ja myslę, że w takich warunkach, naszemu dziecku wystarczy na pieluchę tylko jedna warstwa, jakieś body albo śpioszki. Czy mam rację?
i znowu wydałam trochę pieniędzy. Znalazłam bowiem taki fajny komplet składający się z 7 części - jakieś body, chyba ze dwa, kaftanik, spodenki, śpioszki, czapeczka i rękawiczki. Ucieszyłam się, że to idealna sprawa na wyprawkę do szpitala, ale potem zajrzałam na stronę tego szpitala i okazało się, ze oni oczekują po 3 pary rękawiczek i 3 czapeczki dla noworodka. Czy któraś wie moze po co? Przecież planowo po dwóch dniach wyjedziemy do domu, to po co mi aż tyle czapeczek i rękawiczek?I jeszcze jedno mam pytanie. U nas w mieszkaniu jest b.ciepło, w zasadzie całą zimę mieliśmy temperaturę ok. 24-26 stopni. Znajomi, którzy nas odwiedzali z małymi dziećmi byli zaskoczeni koniecznością rozbierania dzieciaczków prawie do samej pieluchy, bo młode się szybko przegrzewały. Ja myslę, że w takich warunkach, naszemu dziecku wystarczy na pieluchę tylko jedna warstwa, jakieś body albo śpioszki. Czy mam rację?
