A ja mam problem ze swym paniczem i nie wiem jak to będzie. W tamtym tygodnu właściwie po 4 tyg nieobecności wrócił do przedszkola (2 tygodnie ferii i tydzień choroby co mieliśmy skierowanie do szpitala, więc jak się wychorował to go nie puściłam bo był tak osłabiony no a zaraz później zaczęły się ferie). Od początku tamtego tygodnia marudzi, że nie chce chodzić, popłakiwał, nic nie opowiadał o przedszkolu, piątkowych występów bałam się bardzo, ale babcia mówiła, że było super a po występachbawił się z dziećmi i Paniami jak oni kawkowali. Ale to co dziś przeżyłam z nim to jakaś masakra nigdy tak nie było. Ryk od rana przy ubieraniu uciekał, i ciągle "ja nie kce iśc do psiedszkola" i teksty "mama ty jesteś łobuzka", "nie lubie Cię". Jakoś udało mi się go zawieść w szatni nie płakał, ale broda mu się tezęsła, jak wszedł do sali mówie, żeby poszedł do p. Iwonki drzwi były otwarte a on podszedł i z płaczem tłumaczył, że on chciał zostać w domuz mamą. Mówie wam myślałam, że serce mi pęknie, w domu się poryczałam jak nie wiem. To nie na moje nerwy, jak tak dalej pójdzie to ja nie dam rady.
Nie wiem czy to wynika z tego, że chce więcej ze mną spędzać czasu, bo jak jestem w pracy to na całe 12h i mnie w ogóle praktycznie nie widzi, a jak jestem w domu to on pół dnia w przedszkolu ??? Ach nie mam juz sił na to wszystko.