I po balu. Antek bawił się świetnie choć niektóre zabawy typowo dla starszych dzieci były i maluchy raczej uprawiały free style;-)Młody skończył imprezę pod stołem razem z kolegą. Ganiali sie na czterech w najlepsze. Ze dwie mamy uraczyły mnie komentarzem- jakie on będzie miał brudne ręce i kolana, taki brud na tej podłodze..
Dzieciaki dostały na koniec po zestawie lego i pełnia szczęścia została osiągnięta
W zasadzie chciałam napisać o rodzicach. ZAłożeniem było , że przebierają sie całe rodziny. W praktyce okazało się , iż tylko połowa rodziców była przebrana.. Idąc dalej w większości wspomniani nieprzebrani rodzice całą imprezę siedzieli i popijali kawkę. To chyba nie do końca o to chodzi? zazwyczaj nie mamy tyle czasu żeby tylko i wyłącznie dziecku się poświęcić , na nim skupić uwagę a tu byla taka okazja. Można było wspólnie się bawić , przebrać , tańczyć , brać udział w konkursach. Okazało sie , ,że niektórzy dorośli są "upupieni" (jakby napisał to Gombrowicz), wpisani w kanwę swojego wieku dojrzałego , nie wypada im wyjść ze swojej roli. Brakuje nam dorosłym takiego dystansu do siebie , zbyt poważnie podchodzimy do rodzicielskiej roli. Szkoda