Ja zawsze byłam za, pod warunkiem, że będą zapewnione odpowiednie warunki dla takich maluszków. My mamy jeszcze troszkę czasu na podjęcie decyzji, więc myslę, że do tego czasu coś się wyklaruje.
Być może nie jestem świadoma wszystkich rzeczy przeciw, ale w moim kręgu dużo koleżanek nie puściło 6-latków do szkoły. Podobno nauczycielki odradzały. Tym sposobem, do niczego nie dojdziemy, skoro kadra nauczycieli jest przeciwna.
My mamy troszkę trudniej bo nasze dzieci sa listopadowe, tak więc jest troszkę różnicy między dziećmi ze stycznia a z listopada. Chociaż nie zawsze.....
Ja nie zgłębiałam wiedzy na ten temat, nie rozważałam za i przeciw ale na dzień dzisiejszy bym małego puściła. Kwestia wysiedzenia dziecka 45 minut na lekcji jest dyskusyjna ale myslę ze nad tym pracują i nauka dla takich maluchów będzie przystosowana.
Poczytam w wolnym czasie linki od Agrafki.