Cortina - zaraz pomierzę, tylko musze znaleźć metr krawiecki!!!w niedzielę Bartuń robił sobie z niego...Uwaga!!!serpentyny sylwestrowe

nazwał je "języczki"...i gdzieś wcięło;/zwijał i rzucał by się rozwijało;/
Mig - straszne to co piszesz,wiem doskonale co się w takich sytuacjach czuje...najważniejsze, że córcia jest z Wami!Czasem maleństwo jest natychmiastowo zabierane, by po prostu je ratować...szkoda czasu na pokazywanie maleństwa, każda wręcz sekunda jest ważna, a tutaj w ZG jest wspaniały oddział intensywnej terapii noworodka.Ja moją córcię też widziałam chwilkę, na sekundę ją położyli mi na brzuchu i natychmiast zabrali...
Fakt, faktem - że na roomingu i na oddziale noworodków nie jest zbyt przyjemnie, każdą informację trzeba wyciągać na siłę - wiem, bo przeszłam z Krzysiem swoje i Alunia też leżała na obserwacji. Na patologii - zależ jeszcze od lekarza - ale naprawdę powiem Wam, że nie ma co narzekać - mam porównanie. Fakt, szpital to nie hotel - brak papieru mnie nie dziwi

ale i tak tutaj mamy luksusy - mam porównanie z Poznaniem, Wrocławiem...Szczerze piszę, że tutejsi lekarze uratowali moje dziecko - aczkolwiek INTUICJA mamy JEST NAJWAŻNIEJSZA!!!ja czasem aż się kłóciłam i nie dawałam się zbyć - czasem nawet trzeba wymusić, postraszyć Izbą Lekarską, Rzecznikiem praw pacjenta...dzwoniłam nawet, widziałam o jakie paragrafy się podeprzeć - trudno i darmo - jako pacjenci mamy swoje prawa - nasze dzieci najważniejsze!!!co do sytuacji natychmiastowych cieć cesarskich - sama byłam świadkiem takich akcji..leżałam na patologii miesiąc...sytuacja z dzidziusiem może się zmienić z minuty na minutę - czasem wszystko jest OK - a za 15min dzidziuś jest na świecie - więc naprawdę, sytuacje są bardzo różne. Są lekarze, u których nie chciałabym kiedyś wylądować w gabinecie, ale są też tacy, którzy naprawdę interesują się przypadkiem, sprawdzaja możliwości, zasięgają konsultacji nawet z innymi lekarzami z dużych ośrodków...nie zbywają, walczą z nami o nasze maleństwa!!!Zawsze można iść i poprosić o rozmowę z ordynatorem. Można prosić o pełną dokumentację medyczną - piszesz wniosek i wydają Ci kserokopie wszystkich Kart Pacjenta, ksero KTG, dokumentów z akcji porodowej, zapisków lekarzy...ja na podstawie tego co się działo w szpitalu, mogłam pomóc Krzysiowi...
Możesz poprosić właśnie o dokumentację medyczną - w archiwum, w głównym budynku składa się wniosek, tam powinno - a wręcz musi być napisane co się stało!!!
Elusi - trzymam kciuki!!!jak to moja babcia mówiła..."poród i sra...czka przychodzi z nienacka:


i to święta prawda!!!!nie znasz dnia ani godziny

złapie i już, i na pewno będziesz wiedziała, że to TO
