• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Co nowego w buteleczce i w miseczce...

reklama
Ja też się zgubiła w tych wyliczeniach.:-) Generalnie ja robię podobnie, tylko, że mięsko po ugotowaniu skręciłam przez maszynkę i zamroziłam taki "granulat" Teraz wsypuję łyżkę lub półtorej do zupki i mam gotowe jedzonko. A czy Majka zje to już inna sprawa.:baffled:
 
A Lenka cały czas na słoiczkach, raz pomidorówka raz warzywka na parze. Jestem leniem i nie chce mi się gotować :-( jak trochę urośnie i skończą się słoiczki to zacznę gotować a narazie korzystam z dobrodziejstw firm słoiczkowych :-):tak:
 
a Weronika od kiedy sprobowala domowych obiadków zaczela sie buntowac przeciwko sloiczkom :no:no i chca nie chcac musze jej robic ale tak se tymi domowymi zajada ze az milo patrzec jak sobie mruczy podczas jedzonka:-D;-)
 
A nasz Jasiek zbuntował się przeciwko obiadkom drobno zmielonym i zbyt rzadkim! :tak: Mają być większe kawałki! a może chce ostrzyć swoje i tak już ostre dwa ząbki :-D a kto to wie! :confused:
Dzisiaj lecę do sklepu ze zdrową żywnością... na zakupy na obiadek, tym razem przypilnuję ilości mięska :tak::tak:
 
reklama
Oliwka je i domowe i kupne i rzadkie i gęste. Jednym słowem nie marudzi w ogóle przy jedzeniu (nie licząc choroby, ale to normalne, że w czasie choroby nie ma apetytu).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry