reklama

Co nowego w buteleczce i w miseczce...

Kasza manna zawiera tez gluten,wiec sie wstrzymam z jej dodawaniem...
Wszystko tak sie zmienia.Zagina mnie ten banana,bo kiedys byl od 10 miesiaca,zóltko tez okolo 9...Swiat wywrocil sie do gory nogami...:wściekła/y:
Dziecko znajomych bylo uczulone na gluten,rodzice nie wiedzieli i dalej go podawali.Malenswo chudlo i bylo z nim coraz gorzej.Na szczescie jakis lekarz wykrył w pore celiaklie...:baffled:
 
reklama
My jeszcze "na piersi tylko jedziemy"... ale myślę, że gdzieś tak w lipcu zaczniemy próbować inne smakołyki, bo już się nie mogę doczekać karmienia łyżeczką i tej upaćkanej buźki Mojego Synka;-)

Co podawałyście jako pierwsze? Bo ja myślałam żeby zetrzeć jabłuszko, odsączyć i podać mu na łyżeczce odrobinkę soczku:-) A potem stopniowo przechodzić w bardziej zaawansowane potrawy:tak:
 
Pierwszym nowym smakiem Wiktorii było właśnie skrobane jabłuszko, nawet jej smakowało za pierwszym razem. Oprócz jabłka próbowała też kaszki bananowo- brzoskwiniowej i marchewki z ziemniaczkiem, ale zdecydowanie najsmaczniejsze jest mleczko mamy:tak:.Soczków i herbatek w ogóle nie przyjmuje, pluje na 4 strony świata:-DDzisiaj zjadła chrupka kukurydzianego, a własciwie wycyckała:happy:
 
Ja najpierw podałam jabłuszko, ale potem wyczytałam, ze cycusiowym dzieciom najpierw podaje sie zupkę warzywną a na samym początku zaczyna sie od marchewki.
 
No i dzisiaj tą marchewkę podałam. Z Gerbera. Dosypałam minimalnie Misiowego Ogródka marchew i groszek, żeby Oliwce lepiej się jadło, bo jak jest bardziej gęste, to lepiej sobie radzi. Ale jej smakowało :-) Otwierała buzię po kolejną porcję i rozpłakała się jak się skończyło. Ale dziś szybko się skończyło, bo były tylko ze 3 łyżeczki od herbaty. Potem dostała cycusia.

Ale Oliwka po całym jedzeniu chyba z pół godziny lekko zwróciła, właściwie głównie mlekiem, marchewki było tam tylko trochę. Nie wiem, czy to dlatego, że za bardzo się mlekiem opiła, czy marchewka jej zaszkodziła :baffled: A może Misiowy Ogródek :confused:
Dopiero od kilku dni próbujemy nowe smaki a już część rzeczy mam załatwionych jabłuszkiem i marchewką. Jak wpadłam na pomysł, żeby ją karmić w samym pampku, to po jedzeniu i ubraniu ciuchów zwróciła i znowu są plamy :dry:

Może jutro podam samą marchewkę i zobaczymy jaka będzie reakcja. A jak się marchewka skończy to następny mam przygotowany słoiczek brokułów Gerbera. A dopiero potem pójdą w użycie te wieloskładnikowe.
 
No my teraz tez na etapie marchewki jesteśmy - z gerbera- i faktycznie plamy okropne sie od niej robią. wczoraj Tosia kichnęła podczas jedzenia tej marchwi i w efekcie ona była z marchewki i ja też:-)Dzisiaj najpierw połozyłam na niej pieluchę tetrową, potem sliniak i udalo sie- zero plamy:-)
Zakupiłam tez dzisiaj pierwszą zupke jarzynową z Bobovity.I marchweke z ziemniakami z Hippa.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry