reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

Ohh Blanes nie zazdroszcze - ja w sumie chodze prywatnie, wiec ze zwolnieniami problemu zadnego nie mialam, ale juz mam ostatnie do terminu porodu potem...no coz tak jak ty jak przenosze to wezma z maciezynskiego:wściekła/y:
 
reklama
Blanesiku, spokojnie, ja mam to samo. Też mam zwolnienie do 5tego - w razie gdybym nie urodziła, to też będę musiała się prosić o dalsze zwolnienie. Tyle że będę to robić w szpitalu a nie u swojego gina, bo on też taki "niechętny" na te zwolnienia. Poza tym, pilnuj żeby Cię do 19tego nie przetrzymali, bo to już za dużo i niebezpieczne. Niby mówi się że dwa tygodnie w tą czy w tą nie robią różnicy. ROBIĄ i nie daj sobie wmówić że nie!!! Ja Weronikę przenosiłam 10 dni i wody były już zielone, a ona niedotleniona, z zanikającym tętnem i dostała 7 a potem 8 punktów. Tym razem jakby co po tygodniu zamierzam usiąść pod gabinetem i koczować jeśli mi odmówią przyjęcia. Nawet zamierzam coś symulować, jęczeć i krzyczeć w razie potrzeby.
 
Też mi to przyszło do głowy. Moja koleżanka upierała się, że jej wody odeszły. Chociaż lekarz jej mówił, że prawie na 100% jest to niemożliwe. Nic nie mogli na nią poradzić, musieli jej wywołać :-).
 
A tak w ogóle, to po wczorajszych herbatkach i uchachaniu się do rozpuku z korespondencji z Sorgą i jej Kotem myślałam, że w nocy mnie coś złapie. I jak zwykle figa.:wściekła/y:Za to przeszłam chyba najgorszą noc tej ciąży. Najpierw nie mogłam usnąć, choć wcześniej koło 20tej same oczy mi się zamykały. Kręciłam się i wierciłam nie mogąc znaleźć sobie miejsca i pozycji. Do tego to mi było za zimno, to za gorąco, to mi z nosa kapało za przeproszeniem, to musiałam wstać na siusiu (chyba ze 4 razy), więc kompletnie nie pospałam!!! A skurczy ni śladu ni popiołu.
No nic, plujka z malin już zaparzona a ja się biorę najpierw za wieszanie prania a potem za sprzątanie. A jak będę szła po Weronikę to złażę po schodach!!! Pierniczę, jak wojna to wojna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Co do wstawania na siku to ja mam dopiero problem, bo dostalam na tego gronkowca antybiotyk w globulkach na noc:baffled: To jakis cud, ze dzis udalo mi sie w nocy powstrzymac od wizyty w kibelku...:baffled:
 
Dziewczyny ale dlaczego zgadzacie się na zabieranie urlopu zamiast L4??? Przecież oni nie mają prawa (szpital) w dniu PTP odmówić wystawienia L4! W razie czego, trzeba wymusić rozmowę z szefem, dobijać się i kłócić - przecież szkoda tego czasu z Maluszkiem...
Ja w dniu PTP zamierzam zgłosić się na KTG do szpitala i nie wyjdę bez zwolnienia! Choć mam nadzieję, że do 29 nie doczekam...
 
Dziewczyny ale dlaczego zgadzacie się na zabieranie urlopu zamiast L4??? Przecież oni nie mają prawa (szpital) w dniu PTP odmówić wystawienia L4! W razie czego, trzeba wymusić rozmowę z szefem, dobijać się i kłócić - przecież szkoda tego czasu z Maluszkiem...
Ja w dniu PTP zamierzam zgłosić się na KTG do szpitala i nie wyjdę bez zwolnienia! Choć mam nadzieję, że do 29 nie doczekam...


Też mam wystawione L4 do terminu porodu (10.06) i jak zajdzie taka potrzeba
(A MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE !!! I ŻE ZUZIA ZECHCE WYJŚĆ NA ŚWIAT WCZEŚNIEJ!!!! )
nie zamierzam podobnie jak Esia wyjść tego dnia ze szpitala (względnie od mojego gina) bez kolejnego druku L4 !
Mowy nie ma !!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
O rany! Padam na pysk za przeproszeniem a pot mi oczy zalewa!!! Wprawdzie moje działania w porównaniu do wczorajszych zabiegów Niuni to małe miki, ale jak dla mnie wystarczy. Ja jestem z natury leniwa, do czego przyznaję się bez bicia. Uważam że dom jest dla mnie a nie ja dla domu i sprzątam jak jest brudno a nie na zapas.;-)Natomiast na prace ciężkie typu odkurzanie, mycie podług czy glazury mam przepis rozpoczynający się słowami "weź silnego chłopa / męża...". Jedyne z ciężkich co lubię robić to mycie okien, a co do reszty, no cóż - zawsze uważałam że urodziłam się w nie tych czasach co trzeba. Powinnam być hrabiną czytającą powieści leżąc na szezlągu i chodzącą na bale, oraz otoczoną przez służbę.;-)
No a teraz oprócz prac normalnych typu wytarcie kurzy na regale to wyszorowałam cały pokój, odkurzyłam i pomyłam podłogi. Leeeee. Teraz piję fusy i zaraz idę się kąpać bom niecko nieświeża. Jak moje Dzieciątko nie pojmie tej subtelnej aluzji, to już nie wiem co robić.:-D Została mi jeszcze łazienka, kuchnia i okna w zapasie. No i te cholerne schody!!!
A najlepsze jest to że mój Mąż rozpoczyna dziś egzaminy. Już widzę jak się cieszy, gdy w trakcie egzaminu dostanie sms'a o treści "kochanie, rzuć to w cholere idziemy rodzić".:laugh2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry