reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

tak jak pisze efilo rozne sa porody i trza przezyc swoj zeby wiedziec jak to jest.. moj poprzedni byl bardzo bolesny ale znam dziewczyny ktore prawie wcale nie czuly skurczy rozwierajacych szyjke tylko samo parcie je bolalo.... mnie parcie juz nie bolalo na przyklad. nie wiem czy ktos specjalnie wyolbrzymia - raczej nie. bo kilka godzin skurczy bolesnych ktore trwaja prawie nonstop jest naprawde duzym wyzwaniem. ja zawsze sadzilam ze jestem odporna na wszelkiego rodzaju bole czy zeba czy glowy ale sie zdziwilam na sali porodowej... nie myslec tylko trza przezyc. teraz chyba zdecyduje sie krzyrzec ;))
 
reklama
Nie no nikt nie pisze przeciez ze porod jest bezbolesny, chyba sie nie zrozumialysmy. Tylko dziewczyny pisaly i ja sie zgadzam, ze procz bolu (mniejszego, wiekszego, po znieczuleniu malego) jest jeszcze czynnik psychiczny (strach, podniecenie, nawet szok) ktore poteguja krzyk, placz itd. Mysle ze w tym sensie chodzilo o "wyolbrzymianie".
 
Dziewczynki teraz w skrucie opowiem wam porod mojej kolezanki. w niedziele wieczorem zaczal ja lekko kluc brzuch powiedziala o tym swojej mamie a ta stwierdzajac ze to juz pora zawiozla ja do szpitala tam sie okazalo ze maluszek juz prawie wyszedl na swiat wzieli ja na porodowke parla trzy razy i synio wyszedl. Pytalam czy ja bolalo powiedziala wiesz tak jak bym kupe robila. Wiec zycze wam i ewentualnie sobie ( bo jeszcze nie wiadomo czy nie bede miec cesarki wszystko zalezy od gestozy)takiego lekkiego porodu . :-)
 
Dziewczyny własnie dostałam smsa od mojej koleżanki, że urodziła 3 maja - po 10 godzinach i przyspieszeniu akcji oksytocyną - napisała mi, że była padnięta, ale warto było :-) :-) :-) mała ważyła 3900, 54 cm i dostała 10pkt !
Dodam Wam jeszcze, że urodziła 2 tyg po terminie - a miała rozwarcie już od świąt wielkanocnych :szok: wcześniej też chodziła z pessarem i brała fenoterol, bo szyjka jej się skracała...więc chyba nie ma reguły dzidzia wyjdzie jak sama będzie chciała :-) :tak:
 
Dziewczynki teraz w skrucie opowiem wam porod mojej kolezanki. w niedziele wieczorem zaczal ja lekko kluc brzuch powiedziala o tym swojej mamie a ta stwierdzajac ze to juz pora zawiozla ja do szpitala tam sie okazalo ze maluszek juz prawie wyszedl na swiat wzieli ja na porodowke parla trzy razy i synio wyszedl. Pytalam czy ja bolalo powiedziala wiesz tak jak bym kupe robila. Wiec zycze wam i ewentualnie sobie ( bo jeszcze nie wiadomo czy nie bede miec cesarki wszystko zalezy od gestozy)takiego lekkiego porodu . :-)
ja też tak chcę:tak:

a tak z trochę innej beczki - myślałyście o lewatywie:confused: chcecie mieć przed porodem, czy nie? pytałam dzisiaj koleżanki jakie to uczucie itd, powiedziała, że nic w zasadzie nie czuła, tylko cały czas po opróżnieniu miała uczucie, jakby jej się jeszcze chciało, ale pomimo lewatywy podczas porodu i tak jej się zdarzyło zrobić kupę:baffled: powiedziała mi tylko, że tym nie ma się co przejmować, bo położna jest na to przygotowana i czeka z miską z wodą do podmycia
 
Ja chyba będę chciała mieć zrobioną, zawsze wtedy mniej narobię podczas porodu:-D . Chociaż nigdy nie miałam robionej i tak naprawdę nie wiem co mnie czeka:confused: .
 
U mnie babki odradzały. Nie chciałabym tu niesmacznych kawałków serwować, ale podobno po lewatywie wszystko w środku rozmięka i potem się sączy :oo2: Więc ja raczej się nie piszę :no2:
Natomiast polecają czopki glicerynowe. Podobno pomagają calkowicie się ..hm.. wypróźnić.
 
A ja się chyba zdecyduję. Pisałam to już kiedyś, ale przy Weronice udało mi się załatwić samej parę godzin przed porodem, a mimo to w trakcie rodzenia też mi poszło. Mam wrażenie że gdyby wyszło wszystko przy lewatywie, to potem byłoby lepiej.
 
reklama
A ja miałam przy Adzie robioną i teraz zdecyduję się na pewno, jeśli mi zaproponują.
Powiem Wam szczerze, że nie mam pojęcia, czy mimo wszystko coś mi wyskoczyło przy porodzie :szok: . Po prostu nie patrzyłam i nie zapytałam, bo byłam pewna, ze wszystko wydaliłam :zawstydzona/y: :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry