reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

co innego ogladac co innego swoj wlasny porod!!!! zmieniajac troche temat, ja probowalam nie krzyczec z bolu ale ostatnio przeczytalam ze wlasnie powinnysmy krzyczec zeby miesnie rozluznic hmmm
 
reklama
Monia ja bardzo dużo oglądałam jeszcze przed ciążą programów o porodach, bo zawsze mnie one fascynowały:tak: . Nawet jak słyszałam te krzyki i widziałam ból na twarzch kobiet które rodziły, to jak już dostały maleństwo na brzuch zawsze łezki mi poleciały i aż im zazdrościłam;-) . Czytam też dużo opisów porodów i mimo że sie boję to jakoś tak ciągnie mnie do tego i w sumie nie moge się doczekać samego porodu, bo chcę się na własnej skórze przekonać czy to rzeczywiście jest takie straszne:-D .
 
No ja sie kiedys wzielam tak pozadnie za ta lektura wlasnie z naszego forum jak dziewczyny opisywaly porody - i powiem - nie polecam - fakt ryczalam jak glupia ale normalnie bylam przerazona...Zastanawiam sie czy kobiety specjalnie nie wyolbrzymija pewnych rzeczy zeby pokazac 'aa wasz porod to nic..moj to bylo "cos" ', nie wiem, mam takie wrazenia, albo wole sobie tak to tlumaczyc ;-)
 
co innego ogladac co innego swoj wlasny porod!!!! zmieniajac troche temat, ja probowalam nie krzyczec z bolu ale ostatnio przeczytalam ze wlasnie powinnysmy krzyczec zeby miesnie rozluznic hmmm
tak samo jak się zdziwiłam, że pielęgniarka w laboratorium kazała dziewczynce płakać przy pobieraniu krwi, ponoć to bardzo pomaga i pobrać krew (tak mi powiedziała) po coś w końcu umiemy krzyczeć;-)
a nie czytam, bo jeszcze zrezygnuję z porodu;-) :-D
 
Anni ja tez uwazam ze dziewczyny czesto opisuja troche "poprzekrecane" abysmy myslaly ze one to naprawde przeszly cos itd. A w ogole mysle ze dla jednego uklocie igla to wielki bol a dla drugiego nie wiec to tez zalezy jakie jestesmy wytrzymale.
 
każdy z nas ma inny próg czucia i bólu, więc u każdego jest inaczej. jest dokładnie tak, jak napisała monia:tak:
i jestem tego samego zdania, że czasem dziewczyny nieźle wyolbrzymiają sprawę swojego porodu. tylko po co:confused:
 
A moze to wiecej strachu niz bolu (no moze nie wiecej ale dodatkowy czynnik) i krzycza ze strachu, taki porod to jest niesamowite i stresujace przezycie. Wole sobie tak tlumaczyc.
 
Ja nie czytam i nie oglądam. Wystarczy że przeżyje swój. Każdy poród jest inny, więc nic mi ta wiuedza nie da. Te trudne mnie tylko wystraszą dodatkowo. A te łatwe - po co się łudzić że mój też taki bedzie?

Myślę jednak że laski nie krzyczą ze strachu... :eek:
 
reklama
No ale jak ktos ma znieczulenie to skad krzyk jak nie ze strachu-bo nie z bolu, ktory jest usmierzony.
znieczulenie jest podawane mniej więcej w połowie porodu, więc tak czy inaczej bóle muszą być, nie ma ich dopiero później, a znieczulenie jak to powiedziała położna, jest na granicy bólu i czucia. inaczej ciężko by było urodzić
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry