reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

Monia- no wlasnie nie wiem, na przelicznik teraz patrze i chyba 6,9 lbs. A u Ciebie wychodzi mi 3040 g ale nie wiem czy to dobrze dziala. W kazdym razie jakos tak w okolicy :-) Moja kluseczka troche ciezsza :-)
 
reklama
Jutro zbada mnie położna ,jesli rozw wieksze to jesli wczesniej sie nic nie wydarzy jade rodzic w czwartek ,pomału mysle o tym i boje sie ,szczególnie ,ze mezulka nie bedzie przy mnie :wściekła/y:
 
Goska, dasz rade, trzymam kciuki :-) Bedzie dobrze, pamietaj ze zajma sie Toba fachowcy a nie lokalna znachorka :-)
 
Izka no to nasze maluszki podobnej wielkosci sa:tak::-). Ja znow do lekarza ide jutro wiec zobaczymy czy bedzie jakies rozwarcie. Jak narazie to czuje sie coraz dziwniej, boli mnie krzyz i chodze coraz dziwaczniej. Do tego czasem boli brzuch i robi sie twardy na dole i czuje takie jakby "cisnienie". Ale jeszcze nie mam skorczy ani nic z tych rzeczy...
 
U mnie cichusio.

Powiedzcie mi po co się robi to ktg? :confused:
Tzn. ja wiem co to za badanie ale po co się je wykonuje.
Pytam bo ja nie miałam... :-( I pytałam lekarza - stwierdził że nie ma takiej potrzeby :baffled:
 
Efilo - dokladnie nie wiem, bo tez nie mialam, ale chodzi chyba o to, by zbadac czy sa skurcze i jak na nie reaguje dzidzius (np. czy nie skacze mu zbyt tetno). Ale standardowo wykonuje sie je od daty terminu porodu, wiec spoko;-)

a co do objawow to wczoraj mialam jeden skurcz i akurat zadzwonila do mnie Babcia. A ja nie bylam zbyt mila i rozmowna, bo troche mnie zwijalo z bolu...a nie chcialam mowic nic, ze to skurcz, bo zaraz by jakas babcina panika byla;)

dzis mala wali mnie z impetem glowa po szyjce (auaaa) - niedlugo chyba mi ja skroci calkowicie...
 
KTG wykonuje się aby sprawdzić stan Maleństwa już pod koniec - chodzi właśnie o tętno i o skurcze. Standardowo wykonuje się je pierwszy raz ok. 2 tygodnie przed terminem, potem - jeśli się nie urodzi w dniu terminu, a przy przenoszeniu to już co 2-gi dzień. Ja też dziś idę się sprawdzić.

U mnie skurcze ustały, ale za to już nie wyrabiam z pęcherzem. Mała tak sobie upodobała naciskanie na pęcherz, zwłaszcza wieczorem że już nie wyrabiam. Jak się kładę spać, to mi potwornie uciska - aż boli, i zanim zasnę to ląduję w kibelku kilka razy. Wczoraj to zanim zasnęłam byłam chyba 6 razy - aż Mąż się śmiał ze mnie. A ja już łzy w oczach miałam. No Madzia - pora wychodzić!!!
 
O to na starynkiewicza ktg robia dopiero w TP, chyba ze dzidzia sie slabiej rusza...

A co do latania do kibelka to ja latam za kazdym razem jak sie przewroce na drugi bok, bo Michalinka wtedy tez chyba sie troche przesuwa. A juz ciezkawa nieco jest:dry:

Dobra, lece dalej pisac, bo o 15ej jade do promotora.
 
Gośka będzie dobrze - chociaż współczuję takiego wyczekiwania... Chyba lepiej jednak nie znać dokładnej daty... Ale pomyśl - w czwartek już zobaczysz oczka i nosek Maleństwa :-)

Co do KTG to ja też słyszałam od lekarza, że pierwsze wykonuje się w TP. Potem co 2 lub co 1 dzień aż do porodu :tak:
 
reklama
To widocznie co lekarz - czy co szpital to ma inne wymagania. Mnie pogoniła na KTG pani doktor u której byłam ostatnio w Bródnowskim. Powiedziała po prostu, że za 2 tygodnie od wizyty u niej, jeśli nie urodzę do tego momentu, mam się zgłosić do szpitala na kontrolne KTG. Zresztą przy Weronice też pamiętam że lekarz kazał na 2 tygodnie przed terminem pójść do szpitala w którym zamierzam rodzić. Ale tu chodziło bardziej o to, że niejako obecnością na takim wstępnym KTG sobie "zaklepujesz" miejsce - chodziło tu zwłaszcza o jakieś bardziej oblegane szpitale. Niby że jak sobie zrobisz u nich KTG, to potem masz większe prawo iść do nich rodzić. No nic, ja się dziś przejdę, bo sama jestem ciekawa czy mi jakieś skurcze wyskoczą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry