reklama

Cukrzyca w ciąży

reklama
Podobno nie chcą trzymać za długo, bo łożysko na koniec ciąży może się zrobić nagle mało wydajne i znacznie wzrasta ryzyko problemów i obumarcia ciąży na sam koniec. Tak mi tłumaczyli w Poznaniu.

Mówili tam, że jeśli bym była na insulinie, to położą mnie w terminie porodu i będą wywoływać, a jak by się zaczęło wcześniej to przyjechać.

Tylko, że moja młoda cały czas jest wypięta doopką do wyjścia na ten świat, więc jeśli by się nie obróciła to i tak cesarka.

I jeśli bym miała insulinę, to termin pewnie będzie umawiał Poznań, ale jeśli nie, to nie wiem. Ta moja ginekolożka powinna mi dać skierowanie do szpitala? Ona nie pracuje w szpitalu, ale mam nadzieję, że się orientuje.

Jeszcze nie mam insuliny, ale może dostanę na te ostatnie tygodnie.
 
Mi tlumaczyli troszke inaczej, ze pod koniec ciazy dzieci moga zaczac za szybko rosnac. A lozysko swoja droga.
W pierwszej ciazy mialam miec indukcje przy 40+2, ale akurat tego dnia urodzilam.
W UK wyglada na to ze podchodza indywidualnie do kazdej cukrzycy i moga ciaze rozwiazac w 38 jak i w 40 tyg.
 
reklama
W sumie to chyba całkiem nieźle :)

Jak mi wypierdzieli cukier w kosmos, to jestem nie do życia. Rekord chyba zaliczyłam po gotowanych pyzach ziemniaczanych - przez 5 godzin nie miałam siły się podnieść z łóżka, a jak wieczorem doczłapałam się do glukometru, to po tym czasie jeszcze miałam cukier ponad 160. Wolę mie wiedzieć ile w takim razie był 1-2h po jedzeniu.

Po gotowanych ziemniakach też śpię, ale nie aż tak jak po tych pyzach, które mnie totalnie rozwaliły. Ale jeśli jem do tych ziemniaków ogórki kiszone lub kapustę, to już nie mają takiej mocy ;)
No Ja 2 tyg temu zjadłam 3 pierogi ze szpinakiem i było ok. To przed wczoraj pozwoliłam sobie już na 6 i wywaliło ... pewnie o ciasto chodzi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry