140, zależy co zjem... ale jakby jadła tak jakbym chciała to były by na pewno wyższe. Raz zjadam na obiad dwa naleśniki z serkiem grani lekkim i dżemem niskosłodzonym i miałam 200
U mnie najbardziej cukier podbijają gotowane węglowodany, takie jak makaron, wszelkie kluski, pierogi, naleśniki, a także gotowane ziemniaki. No i niestety też większość produktów mlecznych, szczególnie mleko, twarożek i żółte sery. Natomiast ser pleśniowy długo był ok i słodka śmietanka też.
Po posiłku, który składałby się z naleśników, twarożku i dżemu, to bym miała cukier wywalony w kosmos i pewnie nie miałabym siły podnieść się z łóżka przez kilka godzin.
Kiedyś tak się załatwiłam pyzami.
Ale każdy organizm jest inny i są tu dziewczyny z cukrzycą ciążową, którym gotowane ziemniaki i makaron nie robią żadnej krzywdy z poziomem glukozy.
Piszesz, że naleśniki były z serkiem grani lekkim. Czy to znaczy, że to był chudy serek? Jakaś wersja odtluszczona?
Moja dietetyczka mówi, żeby w ciąży jeść jak najtłustszy nabiał (w sensie twaróg czy mleko, jeśli komuś tak ogólnie nie szkodzą), bo po pierwsze dostarcza witamin, po drugie jeśli z nabiału wyjmie się tłuszcz, to jest w nim więcej pozostałych składników, w tym cukrów mlecznych, a to dla cukrzycy gorzej.
W ogóle to ta nazwa "cukrzyca ciążowa" jest trochę myląca, bo sugeruje, że to cukier i słodycze szkodzą.
Ta przypadłość powinna się raczej nazywać "problemy z prawidłowym przyswajaniem węglowodanów w ciąży" czy coś w tym guście.
Ja mogłam jeść przy mojej cukrzycy ciążowej mało słodki tort bezowy z bitą śmietaną i truskawkami, mało słodkie ciasta, różne owoce, smażone placki ziemniaczane z kwaśną śmietaną albo kefirem (a gotowane ziemniaki już nie!) i one mi zasadniczo nie szkodziły na poziom cukru.
Natomiast dwie kromki chleba z żółtym serem potrafiły mi zafundować cukier 141 po dwóch godzinach od posiłku.
Zrób jak najszybciej krzywą, ale dzień przed jedz normalnie i przede wszystkim zjedz normalną kolację

Po krzywej powinnaś dostać skierowanie do poradni diabetologicznej dla ciężarnych, albo położniczo-diabetologicznej czy coś takiego. To inna poradnia niż zwykły diabetolog, bo może być Ci potrzebny lekarz, który potrafi prowadzić kobiety w ciąży.
Moja diabetolożka jest też ginekologiem i od razu na USG ocenia rozwój dziecka, czy nie rośnie za bardzo itp.