Tylko problem jest taki - mam tyle kurteczek, że mogłabym sklep otworzyć. Chyba będę na każdy dzień tygodnia mieć inną
To ja chętnie pomogę Ci rozkręcić działalność i kupię jedną, byle nie była różowa

Bo niedługo przechodzimy z Puckiem na rajtuzy + kurtka - jak kombinezon polarowy będzie już za ciepły.
Pisałam, że Pucek śpi od 14 z przerwą półgodzinną na jedzenie. Obudził się o 21, zjadł i co? I poszedł spać dalej

Ciekawe o której zadecyduje, że noc już się skończyła
A ja właśnie skończyłam prasować. Masakra - prawie 4 godziny mi zeszło (przy okazji nadrobiłam zaległości "serialowe" - obejrzałam House'a i dwa odcinki Kuchennych rewolucji

muszę coś oglądać do prasowania

). Ale za to wszystko nadrobiłam. I wreszcie spakowałam małe ubranka do worków - 4 siaty 60-litrowe już się uzbierały, moje szwagierki muszą szybko pozachodzić w ciążę, bo nam się to w szafie nie mieści

No i się prawie poryczałam jak zobaczyłam śpioszki, które Franek miał w szpitalu. Taki był malutki...
***
Miałam Was już jakiś czas temu pytać - Wasze maluchy śmieją się już na głos? Bo Franek cały czas się szczerzy, ale po cichu. Tylko jakieś hehe mu czasem wyjdzie. Wiem, że ma jeszcze na to czas, ale chciałabym już usłyszeć jego głośny śmiech

A jeśli Wasze dzieciaki się śmieją, to jak? Tak perliście jak dzieci czy to jeszcze taki nieporadny śmiech?