Ja oczywiscie raz na ruski rok tu zagladam ale podziwiam Was ze macie tyle enargii i jeszcze znajdujecie czas na pisanie.
Ja pomimo ze Marysia w sumie jest grzeczna nie moge sie wyrobic na zakrecie .Juz coraz wiecej czasu trzeba jej poswiecac bo cwaniarka malo spi w dzien jedynie na spacerze jak zaczarowana. Nie wiem czy Wam ktos pomaga ale ja to czasami juz bym nawet zgryzliwa tesciowa zniosla , (podkreslam "czasami"

i mogla by niedaleko mieszkac) bo nieraz czuje sie jakbym maraton przebiegla, ......a moze to brak kondycji sie klania w koncu tyle miesiecy oszczedzania sie , czy tez tak macie.
Mala budzi sie w nocy co 2-3godziny jakby jej zegarek wbudowali, a jak sie budzi to nie placze tylko tak steka i sie naciaga ze sama nieraz nie wiem czy juz wyciagac cyca czy nie bo nieraz zasypia jeszcze po takich wygibasach.
A powiedzcie czy wasze maluchy zawsze sobie odbekuja bo moja mala w nocy praktycznie w ogole a i w
dzien rzadko.
Tutaj gdzie mieszkamy to chyba jestem jedyna swieza mama ktora karmi piersia bo wiekszosc dziewczyn przeszla juz na butle i naprawde nie z braku pokarmu, raczej z wygody.
Dzisiaj mowie Wam jest w naszym mieszkaniu prawdziwa sauna +30 stopni praktycznie tyle co na zewnatrz mozna zdechnac, mala lezy w samych bodach z krotkim rekawkiem i skarpetkach i jeszcze jej cieplo , az sie boje co to bedzie w nocy.
Cale szczescie ze na lato lecimy do Polski bo chyba bym tu zwariowala w dodatku nie mamy gdzie trzymac wozka i musze go trzymac w bagazniku auta i za kazdym razem jak wychodze to musze sie kogos znajomego prosic aby mi pomogl potrzymac dziecko albo wyciagnac wozek. Najgorzej jest po spacerze gdyz mala to taki lakomczuch i jak sie obudzi to cycus musi byc w tym momencie , a tu jeszcze trzeba wozek schowac i dotrzec do mieszkanka i dopiero jedzonko

No coz jednak jeden jej usmiech i zapominam o tym wszystkim.
Pozdrawiam