reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Osinka, podpisuję się pod powyższymi postami!!! KARMIENIE JEST W GłOWIE! Mi też po powrocie wydawało się i wydaje, że mam mniej mleka, ale staram się o tym nie myśleć. Poza tym wiem, że Filip jest na tyle duży, że jeśli faktycznie pewnego dnia stanie się tak, że mleka zabraknie, to po pierwsze dostaje inne jedzonka, a po drugie po prostu podam mieszankę. Poza tym już jestem powoli zmęczona tym odciąganiem w pracy, bo mimo, że pracuję godzinę krócej to i tak w pracy, w połowie czasu odciągam. Przez co po pierwsze blokuję kibelek na 20 minut i jak z niego wychodzę to jak ktoś pod nim czeka to się patrzy na mnie jakbym nie wiem co tam robiła...a po drugie schodzi mi na to cała przerwa i nie mam sobie nawet kiedy chwili czasu z ludźmi spędzić...
I zdecydowałam, że odciągam jeszcze do wizyty u pediatry czyli jeszcze około tydzień, będziemy się wteyd szczepić to zapytam jaką ona ma wizję karmienia Filipa: czy calkowicie eliminujemy dwa posiłki moje i za to wprowadzamy deserek, zupkę, obiadek, bezmleczną kaszkę czy po prostu wprowadzamy dodatkowo mieszankę. I będę chciała w miarę usystematyzować jedzonko Filipa, bo Marcin jak z nim zostaje to ma problemy czasem, bo jak mówi, on nie może na zawołanie wyciagnąć cyca :)

Ewunia, zastanów się dobrze, to decyzja na całe życie... Zastanów się czy kłótnie, różnica zdań są w tematach istotnych przy wspólnym życiu. Bo to że ludzie się różnią-wiadomo, ale te różnice nie powinny dotyczyć wizji życia czy najważniejszych kwestii, no bo potem może być trudno....
 
dziękuję Wam dziewczyny!!!!
w domu staram się nie myśleć o pracy, ale wracam tak padnięta, że śpię po południu z Agatką na wyrku, a ona je ile chce - niby mi nie brakuje mleka, bo mała usypia po jedzeniu na 2-3 godziny, noce też przesypia, ale...
ja mam chyba jakąś blokadę psychiczną z tym cholernym laktatorem!!! wczoraj mnie Krzysiek rozśmieszał, że mam myśleć, że szykuję śniadanie i obiad dla Agaty i jakoś lepiej mi się ściągało pokarm, mam nadzieję, że w końcu wzystko się unormuje...
nawet gdybym chciała podać mieszankę, to Agata za nic w świecie nie wypije jej z butelki 8) uparta jest strasznie! ;)
na razie dostaje kleik ryżowy z moim mlekiem (z powodu brzuszka), wczesniej była kaszka

na dzień dzisiejszym mała dostaje nifuroksazyd i smectę, byłam u lekarza z nią, niby nic jej nie jest, tylko te brzydkie kupska (dziś nie było, może już będzie ok)
najpierw martwiłam się, że niezbyt często robi, teraz martwię się, że za często.. ehhh
 
U mnie ostatnia @ była 29 maja 2005 !!! I wcale nie tęsknię ;D

A jak przychodzę z pracy to do 21 zapominam o wszystkim, dopiro potem coś tam porobię ;)

A Mała dziś bunt! Nie chciała nic zjeść jak mnie nie było, oby jutro jej się w główce przestawiło ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry