reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Kinga, umnie i tesciowa i tesc gadali caly czas o kapciach do chodzenia po domu. 30 lat temu lekarka kazala ich synowi ( mojemu mezowi) nawet po wykladzinie chodzic w kapciach. No i nasluchalismy sie ze zapalenia pecherza, nerek mozna sie nabawic od niechodzenia w kapciach. Jak patryk dostal kataru to tez wina tego ze bez kapci chodzil. No i najwazniejsze -3 letnia wnuczka siostry tesciowej miala kapcie... jak byla w wieku Patryka. Ostatnio dziewczynka miala zalpalenie pecherza oczywiscie od terakoty w przedpokoju po ktorej chodzila bez kapci.
 
reklama
A ja jestem wręcz wściekła...dzisiaj w Łodzi był po południu paraliż miasta ...był alarm bombowy w jednym z banków ...i nie można było się przemieszczać na znacznym fragmencie Piotrkowskiej (tam gdzie jest ruch uliczny)..jejku stałam 1,5 godziny w korku ...gorąco jak jasna cholera ...i do tego nie mogłam dojechać do jednego z urzędów który dzisiaj pracuje do 17...zdążyłam na 15 minut przed zamknieciem... tu Euro chcą organizować ...a jak jest zagrożenie to to nic nie potrafią zorganizować......:-(:-(:szok::szok::szok:dobrze że wyszłam wczesniej z pracy bo bym nic nie załatwiła
 
Ja w takie dni jak dziś mam dość wszystkich!! Bo w głębi serca czuję, że to jak robię jest dobrze. I dziś mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie!! R. twierdzi, że z mamami trzeba delikatniej, a one jak delikatnie sugerujesz, że NIE, to dla nich znaczy RACZEJ TAK! Różnica pokoleń :confused:

Dostałam opieprz, bo opowiadając R. o całej rozmowie z jego mamą, powiedziałam, że użyłam argumentu, że kiedyś używało się świec do oświetlania domu i ludzie żyli i było dobrze, ba nawet bardzo dobrze. Co nie znaczy, że my też teraz mamy ich używać, bo tym sposobem doszlibyśmy do epoki kamienia łupanego....

Dobra, kończę, bo mogłabym dziś pisać i pisać.... :laugh2:

kasianka, wiem co to znaczy praca na zmiany, oj wiem. Masakra.
Teraz R. (od poniedziałku) zmienił pracę. Pracuje od 8:00 do 16:00 od pon do pt (wcześniej pracował non stop-color) i odżyłam. Może w końcu przytyję :happy: Bo śniadanka, obiady i kolacje są na pierwszym miejscu u mojego ślubnego :-)

życzę Ci zamiany mieszkania na dom, od życzę i zazdroszczę tej perspektywy:tak::tak::tak:

Kati, dzięki :-) u nas terakoty niet, mam nadzieję,że pęcherz będzie zdrowy mimo wszystko :happy::happy::happy:
 
no dziewczyny (moze troche w temat sie nie dopasuje :-p ) zapisalam sie dzis na egzamin na prawko (teoria) i wiecie kiedy bedzie :confused: 9 lipca :szok: straszne kolejki sa teraz, wszysscy nagle chce umiec jezdzic :szok: :-D poszaleli chyba :confused: :cool2::laugh2:

i mam problem z jedna babka z allegro: kase wyslalam 8 maja, twierdzi ze przelew nie doszedl :wściekła/y::no:
 
Magda jedna kobietka odemnie z pracy zrobiła awanturę o termin egzaminu, coś tam napisałam że usawowo ma być do 4 tygodni i tak miała.
 
Kasianka jak wyglada wysypka od slonca :confused::baffled::confused: bo Lena ostatnio co chwile cos ma na skorze dzis np w ciagu kilku minut pojawily jej sie czerwone plamki za uszami na polikach przy wlosach i tak zostaly do wieczora i nie sa one wyczuwalne pod palcami

a ja jestem wsciekla :wściekła/y::-(:wściekła/y:
juz 3 dzien chodzimy za sandalkami dla Leny i nic....
ona jest takim chudzielcem i ma tak chyde stopy ze nie moemy jej butow kupic:wściekła/y:
geox ecco deichman bartek maja tak tegie buty ze to jakas paranoja... naturino sa ok ale... no wlasnie 20 czy 21 juz nie pamietam sa doslownie akurat a rozm wiekszy za duze babka powiedziala ze powinny byc polowki wiec nie wywale na miesiac 250 zl:wściekła/y: (zreszta w jednych juz chodzi za 160 zl 1,5 miesiaca i sa juz za male :-(:szok:)
bylismy tez w deichmanie ccc itd i wszedzie to samo:sick:wszystko za tegie
nie wspomne juz o tym ze teraz pzy tych temperaturach wszyscy rodzice rzucili sie na sandalki wiec brak rozmiarow a do tego tlumy w sklepach :dry::eek:
babki w sklepach sie smialy ze powinnismy zwrocic sie do jakiejs firmy obuwniczej moze beda nam robic butki ale ja nie widze w tym nic smiesznego :-p;-)


Kinga w jednym wlasnie ze sklepow (gdzie oczywiscie pelno mam dzieci itd) moj maz nagle krzyczy : "patrz czy to nie ta dziewczynka z tego twojego babybooma ta z tymi wlosami i oczami" :eek::sick::no::-p:zawstydzona/y::szok::dry: zastanawialam sie za ktory regal sie schowac :-p ( dodam ze dziewczynka miala min 2 latka ale faktycznie twarz wypisz wymaluj Karola)
 
Kinga- w sprawie "dobrych rad" to uważam, że trzeba wytyczyć granice od początku, bo potem już jest tylko trudniej. Teściowie czy rodzice zawsze uważają, że wiedzą lepiej. U mnie było bardzo ciężko na początku, ale w końcu udało mi się postawić na swoim, a to że pomamrotają coś pod nosem to już ich mała rekompensata :-D
Np. nauczyli sie przynosić owoce zamiast czekolady i musze powiedzieć, że zostało to do dziś...:tak::-)
Sprawa jest troszkę trudniejsza jak teściowa zajmuje się dzieckiem, bo w sumie oddaje nam przysługę. Ale konsekwencja też przynosi efekty...:happy:
Życze wytrwałości!!!!
 
tyle z tego, że mamuchnę nie obchodzi nic co się wiąże z Tytkiem, więc pod względem mędzenia mam ją z glowy. ale niestety daje w inny sposób popalić.
zresztą cała jej rodzina........
ostatnio wkur......... mnie na maksa biadolenie jej siostry, że Tytus jeszcze nie biega. więc jej powiedziałam, że ***** ją to obchodzi, co się dzieje z moim dzieckiem i niech wtyka nos w swoje sprawy, a nie czyjeś.

a z innej beczki - chora jestem. chyba od klimy albo zlapałam jakiegoś wirucha.
 
reklama
oj kasia nie przejmuj sie takim gadaniem. ludzie zawsze beda wymyslac jakies pierdoly tylko po to zeby powkurzac troche kogos, tak jakby od nas zalezalo zeby nasze dzieci chodzily, wiecej jadly, lepiej sie uczyly itd.
a one poprostu robia po swojemu i juz!! :tak:

i kuruj sie kochana, bo teraz tak pieknie sie robi a ty pod kocem chcesz lezec ?? ;-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry