No niby tak - tylko chyba też czas pracy nierówny...
Ehh... i tak źle i tak niedobrze ;P
Mi się marzy urlop, dwa tygodnie na plaży do góry brzuchem.... Tzn. z Filipkiem, wiec tk do konca pewnie by nie bylo, ale chetnie rano bym go komus oddala na zabawy, zebym mogla pospac chociaz do 10/11 i potem juz moglabym cały dzienz nim leniuchowac, ale oczywiscie na urlop to chcialabym poejcahc tylko z moimi facetami - wiec to raczej slabo wykonalne.... ale zamotalam... juz po prostu pada, jestem nieprzytomna.... za 9 minut koncze prace na szczescie.... szkoda tylko, ze o 6 trzeba wstac, bo moj kochany maz zapisal sie na angielski na .... YWAGA! 7:30 RAAAANOOOOO!!! Serca nie ma! ;D A teraz jak jezdzimy z trzebini to ja musze wstawac razem z nim... grrr....