reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Też się dowiedziałam, że to jakiś wirus powoduje te kilkudniowe gorączki u dzieci. Pediatrzy zalecają zbijanie gorączki. Szkoda tylko, że wcześniej o tym nie informują, np. we Wiadomościach. Non-stop tylko afery i głupie kłótnie nie wiadomo o co. A tak po takiej informacji mamy by przynajmniej wiedziały, o co chodzi.

Narazie Łukaszek śpi. Cały czas sprawdzam temp. Nie spada poniżej 37. O 19.00 miał 38,4. Po podaniu Ibumu i chłodnej kąpieli spadła do 37,2.
Dobrze, że humor mu dopisuje i nie płakusia. Naprawdę dzielne te nasze kruszynki.

Dużo zdrowia dla wszystkich.
 
Temperatura skacze jak nienormalna. :szok: Teraz było ok. 38,7, a dwie godz. wcześniej 37,2. Dzwoniłam przed chwilką do lekarki dyżurnej i Łukaszek dostał czopek Calpol. Zobaczymy, co dalej. Narazie czekam i ok. 24.00 zmierzę temperaturę. Jutro do pediatry. Wolę, żeby go zobaczyła.
Mimo gorączki walczy ze mną przy próbach robienia okładów. Nie płacze, nawet zagaduje i się uśmiecha.

Tereskaa Jak długo temperatura trzymała Patryczka??
 
dopadła go w sobotę.......niedziela .....poniedziałek ....we wtorek sie skończyło ...ot tak poprostu .......najgorsza by ła sobota i niedziela .....poniedziałek i wtorek tylko czasami goraczka podskoczyła ale juz nie tak bardzo.
 
marlenka: u nas bylo tak. ok.16:00 temp. juz byla 39,6 nie wiem jak dlugo rosla bo do tej godziny nie wydawalo sie ze zanosi sie na cos ze zdrowkiem. dalam mu od razu czopek pyralgine 1/3. bo bardzo szybko dziala. potem o 21:30 znow skok do talkiej wysokiej temp. i dalismy czopoel wlasnie calpol. no i w nocy ok.2 znow 39,4 tez czopek. nastepnego dnia temp 37,5- 37,8 i nic wiecej. potem samo przeszlo...
 
Marlenka trzymam mocno kciuki za Łukaszka,żeby szybciutko wyzdrowiał.

A my wypoczęci i zadowoleni dzisiaj właśnie wróciliśmy z wakacji. Wybraliśmy się wreszcie do Zawoji, skąd robiliśmy sobie wycieczki w różne miejsca, łaziliśmy po górach( Zosia była po raz pierwszy w życiu na szczycie Babiej Góry, Kazik po raz drugi, ale za to pierwszy raz na własnych nóżkach), jeździliśmy tez na rowerach( dojechaliśmy do schroniska w Dolinie Chochołowskiej, dzieci oczywiście w siodełkach), ja i Kazik spróbowaliśmy jazdy konnej po Zawoji, zaliczyliśmy też basen w Suchej, skansen w Zubrzycy i wiele innych ciekawych miejsc. Ogólnie rewelacja, wakacje się udały, no i czekamy na następne...:-):-)

Jeśli któraś ma ochotę zobaczyć naszą rodzinkę na wakacjach, to podaję stronkę:
Picasa Web Albums - Krzysiek - Zawoja Lipiec...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry