reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

koga witaj w klubie tych co nie wiedzą jak się nazywaja :), ludzie w pracy maja polewke, bo 20 stron parafowałam panieńskim nazwiskiem - nie ma jak bładzenie w chmurach, zamawianie materiału na budowę i wywalanie chorych pracowników do domu.

Zdrówka dla chorasków.
 
reklama
koga witaj w klubie tych co nie wiedzą jak się nazywaja :), ludzie w pracy maja polewke, bo 20 stron parafowałam panieńskim nazwiskiem - nie ma jak bładzenie w chmurach, zamawianie materiału na budowę i wywalanie chorych pracowników do domu.

Zdrówka dla chorasków.

kasianka - dobre, tego jeszcze nie zrobiłam!!!! mam taki bazgroł do parafowania, że nic z niego nie widać:-D
 
Asioczek przyjmij i nasze gratulacje:happy:
Maga musisz być dobrej myśli, nie tak dawno byłam w podobnej sytuacji, kilku niezależnych lekarzy widziało u Zosi niepokojące objawy autyzmu, Zosia była pod opieką psychologa, rehabilitanta,neurologa, najedliśmy się mnóstwo strachu. Dzisiaj Zosia jest otwarta, objawy zniknęły i wszystko poszło w niepamięć. A w tamtym czasie ja zamiast jak najlepiej zajmować się Zosią, a w nocy odpoczywać, siedziałam nad komputerem i czytałam wszystko co było do przeczytania na temat autyzmu,wyliczałam objawy, które Zosia miała i które pasowały do opisu choroby.Byłam przerażona i myślałam ,że im więcej będę wiedzieć tym lepiej, że będę wiedziała jak Zosi pomóc, itd. Jednak wcale nie wyszło mi to na dobre, bo widziałam coraz czarniej i bałam się też na zapas, bo przecież nigdy nie została postawiona diagnoza, tylko stwierdzone były objawy, które może mieć również zdrowe dziecko. U nas barierą było wstanie na nóżki(Z. miała 13 miesięcy bez 1 dnia), wówczas wszystkie objawy się cofnęły. Wierzę ,że u Was też wszystko pomyślnie się skończy. Przede wszystkim Ty się nie zadręczaj, tylko idź do swojego lekarza pediatry, on powinien znać ośrodki, w których znajdziesz fachową pomoc dla Jagódki. Mocno Was ściskamy razem z Zosią.
Dodam jeszcze tylko tyle, że już po wszystkim dowiedziałam się od mojej teściowej , z którą nie utrzymujemy kontaktów, ale akurat zdarzyło nam się rozmawiać, że mój mąż miał identyczne objawy , jak był malutki, i że Zosia jest po prostu kropka w kropkę taka sama.Czemu tak późno odbyła się ta rozmowa:confused:


A co do chorowitków, to nas też dopadła choroba, tzn. Kazik się trzyma, póki co ani jednego dnia w przedszkolu nie opuścił, za to Zosia gdzieś coś złapała,ale całe szczęście bez gorączki, więc na spacerki z nią wychodzę i ostrzegam inne mamusie, żeby się do Zosi nie zbliżać. Na razie na własną rękę podaję wapno, eurespal i cebion. Za 5 dni Zosia ma mieć szczepionkę DTP,ciekawe czy wydobrzeje do tego czasu:confused:
 
maga, jestem po rozmowie z naszym b. bliskim kolegą. On pracuje z dziećmi autystycznymi i zapytałam go co sądzi o tych objawach Jagódki. Powiedział mi, że powinnaś zgłosić się do specjalistów (w Gdańsku jest ponoć świetny punkt), gdzie rozpoznają bądź wykluczą autyzm.
Powiedział tez, że stwierdzenie autyzmu nie jest tak proste, że bada się pewne cechy w różnych określonych sytuacjach. Rodzic w ankiecie odpowiada na ponad 200 pytań o pewne cechy, czas ich występowania itp...

Mojej kuzynki córka ma autyzm tzn. w jej przypadku wcale nie jest powiedziane, że to autyzm :confused:. Ona ma pewne oznaki autyzmu, ale ma też duży uszczerbek słuchu i wzroku, więc tak na 100 % nikt nie jest w stanie stwierdzić co jej jest, a chodzi już do 3 klasy podstawówki...


A swoją drogą, jak pogadaliśmy o różnych następstwach np. szczepionek, to ciarki mi przeszły po plecach.
Ten nasz kolega wczytuje sie b. wnikliwie w publikacje na ten temat, ludzi, którzy przeprowadzają badania... szok po prostu. Dobrze, że nieraz żyję w błogiej nieświadomości :dry:
 
nadrabiam

i widze szczęśilą nowine

spokojnych 35 natstępych tygodni Asioczek :)

widze że jednak nie tylko Szczecin choruje, zdrówka wszystkim, my już powoli wychodzimy z naszych przeziebień.
 
azik trzymaj się cieplutko !!! Wyrabiasz chyba 300 % normy ;) A jak znoszą twoją nieobecność synkowie?

kasia oj biedny Tito.... ja bym chyba nie umiała robić dziecku zastrzyk :no::no: życzę szybkiego powrotu do zdrowia

a ja ledwo żyję.... ból ucha jest nie do wytrzymania, do tego spuchło mi ucho i szyja pod uchem aaaaaaa w nocy prawie nie spałam z bólu.... no i Miłek nam się rozłożył... w nocy miał 39,5 stopni .... zbiliśmy mu gorączkę do 37,9 ale rano znów 38,5. :no::no:
Zaraz jedziemy do lekarza....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry