reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
faktycznie, fajnie :-D:tak:

A ja dziś w świetnym samopoczuciu (które "przeraża" mojego R.) R. wygania mnie na L4 , a mi jakoś dobrze w pracy :-p

dzis obchodziliśmy Dzień Nauczyciela. Dzieci stanęły na wysokości zadania, przyniosły kwiaty. Miło mi było wracać z nimi do domu. Dużo dobrych słów ostatnio o sobie słyszę, więc mi tym bardziej miło.

Przychodzą do mnie absolwenci szkoły i choć nie byłam ich wychowawcą, chcą się ze mną zobaczyć, pochwalić jaki im jest i w ogóle... Łzy mi sie w oczach kręcą...:tak:

Dziś nasza Dyrekcja zorganizowała nam spotkanie (taki mini koncert) z udziałem aktorów ze szczecińskiego teatru i było tak sympatycznie, że nie mogłam się zebrać, żeby wracać do domu :-D. Było dużo piosenek Osieckiej, Jędrusik, Grechuty i II cz. Koncertu Wieniawskiego (romans)... Pan grał na skrzypcach, a mi w gardle łzy stały.

ach... ckliwa sie zrobiłam...
 
fajnie się zgadalyście dziewczyny :)

osinko nic się nie martw, będzie dobrze. Ja zmieniłam żłobek Miłka, bo tamten mi nie pasował, panie nie takie i opieka ..hmmmm nie podobało mi się, dużo by pisać.
Teraz chodzimy do żlobka w którym jak na razie (odpukać) jest dobrze, "ciocie" uśmiechnięte zajmują maluszki non-stop :) Miluś wychodzi uśmiechnięty i macha to cioć, to największa radość dla mnie :) Nie ma czasu tęsknić, bo wczoraj rano miał "rytmikę" tzn. podrygi przy pianinie :) dziś był teatrzyk. Wczoraj Miłek słyszalam popłakiwał jak został na sali, ale dziś jak go prowadziłam to już trwało przedstawienie i tylko buzię rozdziawił, usiadł "cioci" na kolanach i nawet nie zauważył kiedy wyszłam. Rozmawiałam dziś, że podbiegł raz do drzwi i zawołał mama, ale zajęła go pani piłeczką i potem już się ładnie bawił.
Co do chorób to fakt może to być problem. Mnie teraz nie było na BB bo jak nie ja to Miłek, to znów D. - wszyscy chorwaliśmy. Miłek bardzo chorował w tamtym żłobku - od 5 września był tam 1,5 tyg i zachorował, pierwszy raz tak bardzo z temperaturą 39 stopni, ale tu odpukać jak na razie jest dobrze.
osinko jak masz jakieś pytania żłobkowe to pisz :)
 
ech Kinga... ta ciąża...;-)

ja mam się nędznie - grypsko mnie wzięło...dziś młody spędził cały dzień z babcią a ja w łóżku - teraz siedzę w fotelu i jęczę ;-), a Piotrek "skacze" dookoła mnie :-D (w końcu to ja jestem chora a nie on - hi hi)
 
Koga - bardzo dziękuje za informacje , naprawde podniosłaś mnie na duchu - wielkie dzięki :-) jak będą się coś burzyć dalej to skonsultuje się z tobą jeżeli pozwolisz

podpisałam dzisiaj pakt z diabłem - czyli z bankiem wwwrrryyyyy no ale trza było
 
A u nas wszyscy po kuracji antybiotykowej, kazik z przedszkola przywlókł paskudna grypę i praktycznie dzień po dniu się rozłożyliśmy się wszyscy po kolei.
Pierwsze dwa dni ból głowy nie do wytrzymania,trzeciego dnia wysoka gorączka+ dreszcze+ potworny ból gardła, Zosia jeszcze strasznie wymiotowała. Mi rozwinęła się z tego po raz czwarty w ciągu pól roku angina, nie mogę się pozbyć cholernego paciorkowca z gardła. Na dodatek antybiotyk, który dostałam dał u mnie objawy uboczne( na dwa dni zdrętwiały mi ręce i nogi), dostałam kolejny i taki preparat Luivac, jak mi po tym nie przejdzie , to będę miała wycinane migdałki.
Kazik tak strasznie wynudził się w domu przez dwa tygodnie choroby, że nie może doczekać sie poniedziałku,aż spotka sie z kolegami, a w przedszkolu większość dzieci ma kaszel, jak przy zapaleniu płuc:szok:
 
reklama
iwosz tak trzymać :) niech lata :) i dużo zdrówka
aqua trzymam kciuki :)
suszi współczuję, co też za cholerstwo ci się przypałętało...u nas Miłek też nam chorobę przyniósł do domu i powaliło wszystkich, taka pora roku do niczego :(
Fajnie że Kazikowi tak dobrze w przedszkolu... a swoją drogą to muszę ci powiedzieć, że patrząc dziś na fotki to on bardzo "wydoroślał"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry