reklama

Jak się czujesz mamo?

reklama
Tyciu no właśnie byłam u laryngologa ze skierowaniem i jak byk było napisane - podejrzenie przewlekłego zapalenia zatok... pani dr zbadała, pozaglądała i kazała zażywać - sinupret, aleric i dała jeszcze taki psikacz do nosa - IRS-19... tyle że nic a nic to nie pomaga póki co :-(
w połowie lipca jadę z Pysią do kontroli to sama też pójdę, tylko czy jestem w stanie tyle czasu jeszcze wytrzymać??? coraz bardziej mnie to wkurza już
a, wzięłam na własną rękę flegaminę i co się okazuje - zaczęłam kaszleć na mokro - czyli że coś tam jednak jest, nie wymyśliłam sobie tych "glutów"
wrrrr

a dzisiaj idę do endokrynologa, ciekawe co ta mądrego wymyśli :baffled::baffled::baffled:
 
Ja lecze sie u profesora Jurkiewicza,pracuje w WIM na Saszerów:tak:.Jak dla mnie absolutny autorytet.
Po pierwsze na zatoki antybiotyk przez 10-14 dni+preparaty do nosa(moj bartek ma walsnie zlecone te IRS 19-cena niezla:baffled:).Jesli nie pomoga to jedynie zabieg,opracja...Tak na moje oko.U mnie antybiotyk nie pomogl i w marcu bede miala operacje.Teraz moj Bartus jest przez 2 tygodnie na Zinnacie+preparaty do nosa(za leki zaplacilam 220 zł).I potem zabieg:przyciecie migdałow+dreny w zatokach:baffled:.
Jak Ci te preparaty nie pomoga,to radze sie jednak zastanowic nad antybiotykiem.
Nie mozesz chodzic z ciagłym stanem zapalnym w obrebie zatok.Wkrotce moga byc wszystkie zatkane...:baffled:
 
no właśnie tak pewnie zrobię...
póki co byłam u endokrynologa i mam skierowanie na hormony, ekg i usg tarczycy - terminy na usg są na wrzesień więc czeka mnie ta przyjemność prywatnie :baffled:

a co do cen leków to nawet nic mi nie mówcie, my w ciągu pół roku jesteśmy lżejsi jakieś 3 tysiące :crazy:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry