No masz rację, w takiej sytuacji masz do wyboru albo się kłócic albo spokojnie sobie odpuścic. Napewno dla dziecka zdrowsze jest Twoje podejście, chociaż nie wierzę, że tak do końca się nie denerwujesz. A skoro rodzina chce wszystko kupic jak się mały urodzi, to niech kupuje, tylko niech nie zapomni, że wszystko trzeba wyprac w proszku dla dzieci i wyprasowac, a w szpitalu nie trzymają teraz tak długo, więc się będą musieli uwijac. A mąż przejrzy pewnie też na oczy, jak w ciągu jednego dnia będzie musiał pełno rzeczy pozałatwiac i pokupowac. No i poprac i poprasowac, bo Ty bedziesz za bardzo obolała po porodzie i zwyczajnie nie bedziesz miała czasu się tym zając.
Ale Cię pocieszę, że moja teściowa stwierdziła, że wózek to niepotrzebnie tak szybko kupiłam, bo można było go dopiero zamawiac po porodzie. Jak bym ją posłuchała, to bym chyba z dzieckiem długo na dwór nie wyszła, bo strasznie długo czekałam na przesyłkę (zamawiałam na Allegro).