A ja myślę, że to bardzo dobry znak. Po ostatniej mojej inseminacji, dzień przed betą zrobiłam sikacza. Wyszła jedna kreska i test wyrzuciłam. Ale za parę godzin coś mnie podkusiło i wyciągnęłam go z kubła. Była widoczna druga kreska, taka jaśniutka, ale była. Na drugi dzień robiłam badanie z krwi i uwaga-beta była 11. Także ja nie jestem taka przeciwna sikaczom bo mnie jeszcze nigdy nie zawiodły (najlepsze dla mnie to te z Netto). Niestety była to biochemiczna ciąża. Ale myślę, że coś jest na rzeczy.