reklama

Kto po in vitro?

dagnes , mgiełka &&&&& bez paniki!!!po co robicie tak wcześnie bety?żeby się stresować potem?kurczę, nawet ja grzecznie czekałam na 12 dpt, a niecierpliwiec ze mnie! Muisicie nam tą złą passę przetrzeć, bo potem się sypną criopijczynie, i co?;-)
Dziękuję wszystkim za kciuki! Biopsja do przeżycia, więc spoko:) Ktoś pytał co to i po co, tu mam przykładowy tekst z Angeliusa:Biopsja endometrium | biopsja aspiracyjna | endometrial scratch | Angelius Provita | Katowice
Niektóre kliniki robią po 2, 3 razy, w mojej raz, a pobrano mi 3 bioptaty z 3 różnych miejsc, oczywiscie one idą do badania histopatologicznego, ale jego wynik nas nie interesuje, tak mi dr powiedział, tylko to,żeby "zranić endometrium"
 
reklama
Witajcie dziewczynki,

Dagnes - koniecznie powtórz betę - niedalej jak wczoraj niemal wszystkie mnie przekonywały, żeby powtórzyć za dwa dni - co jutro zrobię

Quinnie - wracajac do Twojej sytuacji, przykre to strasznie i rzeczywiście pomyśl nad zmiana kliniki a przynajmniej lekarza. In vitro jest procedurą medyczną wykonywana w klinikach i w sumie powinni miec obowiązek dac wypis z przebiegu całej procedury (jak wypis ze szpitala) - wyniki badań, czym i jak stymulowali itd. - wymuś to na klinice. Nawet jak zmienisz, to bedą może lepiej wiedzieli jak dobrać dawki hormonów. Ja przy pierwszym podejściu, mimo wieku, mialam 10 komórek, 7 zapłodnionych, 2 dotrwały do blastocyst i mi je podano - niestety negatywnie - stymulowano mnie wręcz końskimi dawkami, ale juz po zmianie kliniki - doktor znał wyniki I podejścia - zastosował o ponad połowe mniejsze dawki i praktycznie wynik był tylko (albo aż) o dwie komórki gorszy a spodziewałam sie totalnej klapy. Tu jednak podali 2 dniowe zarodki i tez prawdopodobnie sie nie udało. Jutro powtórze bete to bede juz widziała na 100% co i jak. Jestem w szoku, że w podglądaniu widzieli z tego co pamietam 11 pecherzyków i ani jednej komórki:no: podejrzane to jakieś...

Molla - sliczne komóreczki, trzymam &&&&& za dalszy rozwój sytuacji
 
Wczoraj miałam totalnego doła, dzisiaj troche sobie poukładała i mam troche nadziei, chociaż boję sie strasznie jutrzejszych badań.

Rozmawiałam z lekarzem i powiedział, że jezeli decydujemy siena kolejne (już 3) podejście to żebyto zrobic już w nastenym cyklu:szok: czyli, jak teraz się nie uda, przyjdzie @ i pod koniec mam sie zgłosić już żeby podejrzal czy jajniki "rokują" i dobral leki i od następnej @ do boju.
Czy według Was to nie za wcześnie?

Nadrabiałam od wczoraj wpisy i niektóre z Was strasznie długo sie przygotowywały. Kurcze, u mnie obydwa podejścia lekarze załatwili w ciągu m-ca (każde osobno oczywiście:-)) rezultaty niestety nikłe ale od czego to zależy???
Fakt, że u mnie i u emka-nieemka wszystkie badania sa OK i jeszcze gorzej, bo nie wiadomo o co chodzi - oprócz wieku oczywiście...
 
Martka dzieki za info na temat tej biopsji endo. Kurcze, dobrze sie sklada bo ja mialam w poprzednim cyklu lyzeczkowanie macicy- usuwali polipa. Wiec moze ten zabieg pomoże w implantacji... Z tym ze ja mialam to robione w 12 dc a nie w fazie folikularnej... Zobaczymy :-)
 
Agaja u mnie dość długo trwało przygotowanie, bo ovulastan zaczęłam już brać w listopadzie, kiedy okazało się że mój M miałby kłopot z przyjazdem dwa tygodnie dłużej brałam ovulastan, a potem 6 stycznia miałam pierwszy zastzryk gonapeptylu. Zastrzyk miałam najpierw co drugi dzień, rano. Od 18 stycznia dołączył menopur, a punkcję miałam 30 stycznia. Ta stymulacja była znacznie lepsza od tej którą miałam w poprzedniej klinice - miałam i więcej pęcherzyków, bardzo wysoki estradiol, a czułam się dobrze. Pobrano mi 17 jajeczek, z ktorych mieliśmy 15 zarodków, a z nich 4 przeszły badania na piątkę. Dwa mam w brzuszku a dwa czekają na swój czas. Także u mnie długo to trwało, czułam się dobrze i efekt był również dobry. Dr w ogóle nie interesowało jak byłam stymulowana w innej klinice, dobrała mi leki według swojej oceny i myślę,że zrobiła to znakomicie.

Agaja na razie nie zaprzątaj sobie głowy co i jak, bo jutro czeka Cię jeszcze test i ja bardzo trzymam kciuki aby wynik był pozytywny &&&&&:tak::tak:
 
ann 12 dc to jest faza folikularna (tzn. zależy, kiedy masz owulkę, a ona jest przed owulką), ja miałam 22 dc, czyli w lutealnej, i w tej sie to robi.Ale może to nie ma aż takiego znaczenia?:)
Pytałam o zarodki, czy w czasie transferu je widać, i w mojej klinice powiedzieli,ze kiedys używali fluorescencji, ale to stare metody, a teraz widać je w USG, bo sie kolor usg zmienia:) spróbuję się przypatrzeć podczas crio:-)
 
Gotadora - rozumiem, że to stymulacja w Invikcie? Ja dwa razy miała krótki protokół. I razem stymulacja 9 dni w sumie "wkułam" 17 fostimonów, 15 menopurów, 4 bravelki i cetrotide 4 dni - 10 komórek - estradiol prawie 3400, podobno "szłam w kierunku hiperki" jak stwierdził dr. W rezultacie wyhodowałam 2 blastki 4AB i 4 BB ale klapa. Teraz 8 dni stymulacji i tylko 8 amp pergoveris:szok: olbrzymia różnica w dawkchi bałam się że nic nie urośnie - urosło, niestety sniezynek brak - a jutro sie okaże co i jak.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry