reklama

Kto po in vitro?

reklama
O ja Cię:szok: Gotadora masz superanckiego psa, nic dziwnego, że go twoi rodzice pokochali:tak: Przynajmniej nie wybrzydza i dba o zdrowie:-D prawie jak mój. Dobrze, że mój nie jest za "szczupły", bo jeszcze by kto pomyślał, że z głodu:-p tak te morele, wisienki zajada, a ogródek też płoteczkiem ogrodziliśmy, bo też się brał za marchewki, ale nie po to by je jeśc, tylko przekopywał do góry nogami. 3 lata temu, to aż 5 razy siałam(zanim ogrodziliśmy), u sąsiadów już były warzywka, a moje ledwo wschodziły:happy2:
 
Mi to najbardziej brakuje takich prawdziwych młodych ziemniaczków. No i nowalijki, to już nie to samo, co u mojej babci na wsi. Nie zapomnę ich smaku do końcu życia. Babcia miała sad, a w nim między innymi jabłonie. Jabłka zbierało się juz prawie zimną, bo to takie późne odmiany Później jabłka leżały na strychu i cała zimę się je jadło. Jak one pachniały. To są właśnie zapachy mojego dzieciństwa. Ech, rozmarzyłam się...
 
DSC00049.jpgoto i on:-)
 

Załączniki

  • DSC00049.jpg
    DSC00049.jpg
    23,2 KB · Wyświetleń: 36
gotadora tak się cieszę że z maluchami wszystko ok i że tak ładnie rosną i maja takie silne serduszka... zazdroszcze ci kochana.. dbaj o te szkrabki i nie wcinaj zakazanych witaminek :-D

a apropos warzywek, owocków i zwierząt to mój kot pozera wszystko co mu w pyszczek wpadnie:-)
 
reklama
Molla yorkuś marchewki je chyba dla zmyłki :-D jest ogromny kłopot z karmieniem go, je tylko niektóre rzeczy i muszą być odpowiednio poćwiartowane przez mojego ojczyma zanim on zje, to cała ceremonia jest. Na szczęście moja Alma ( owczarek niemiecki) już przestała jako tako wybrzydzać i zaczęła jeść "normalnie" tzn muszę jej gotować, bo gdy dam jej psie jedzenie to ma biegunkę, więc jakie to rzeczy muszą być dodawane do tych puszek. Na szczęście lubi zupę :-) , ale jak ją przygarneliśmy to umiała jeść tylko suchy chleb, tak była "rozpieszczona"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry