reklama

Kto po in vitro?

Bziumelka, tak dopiero w czerwcu, bo tak chciałam. To pewnie w ogóle nie dostanę. Może to i dobrze, bo nie zapłaciłabym 300zł. A to jak oni liczą akupunkturę, że dopłaciłam i ją miałam? Jako inną usługę oni to liczą?
 
reklama
Anulla, zaproponował mi. Powiedział skoro mamy zrobić wszystko, zróbmy i to. Ja miałam też PGD. Nie jestem z programu rządowego. Mój lekarz nie przyjmuje w piątki i w soboty.
 
akurat PGD nie rozważam. Kurczę jakie to wszystko jest drogie. Żeby chociaż wszystko miało 100% pewność to byłoby to prostsze, a tak nigdy nie wiadomo, czy pomoże. Niestety.

Ja chyba dziś pójdę biegać, żeby wreszcie @ przyszedł:(
 
Melduje po wizycie, a więc niestety jeszcze nic nie było widać i kolejną wizytę mam na 6 czerwca i do tego czasu dał mi L4 :-)

MAJ
17: Bziumelka - II weryfikacja bety
19: yplocka1 - II weryfikacja bety
20: Mundek - pierwsze spotkanie z dzidzią
20: Hope84 - kolejne spotkanie z dzidzią
21: ona232 - kolejne spotkanie z dzidzią
21: _Infinity_ - kolejne spotkanie z dzidzią
22: Esiek - kolejne spotaknie z dzidzią
22: Tola32 - udany transfer
23: Pyscek - kolejne spotkanie z dzidzią
23: Uda sie - wysoka beta
23: balbisia - wysoka beta

CZERWIEC
6: Asita - pierwsze spotkanie z dzidzią
14: Anulla28 - wizyta przed crio
 
Asita, to trochę sobie jeszcze odpoczniesz:) Może jest szansa, że 6 czerwca będzie serduszko?:tak:

yplocka
, nie twierdzę absolutnie, że nie warto robić PGD, bo to rewelacyjna sprawa. No ale też kosztowna. Niestety ja akurat muszę liczyć na odpowiedni zarodek bez tego
 
Ostatnia edycja:
Witajcie dziewczyny

O rany, ale piękne bety się posypały. Gratuluję wszystkim nowym ciężarówkom.

Anulla28, kasik36, Dorota, Olusia7982 – o nie, nie zostaniecie na tym forum same, ja też tu będę :-(

Olusia7982 – jak się bawisz?? U mnie humor nie najlepszy i w tej kwestii w najbliższym czasie nie zapowiada się, żeby coś się zmieniło. Dobija mnie fakt, że mija kolejne pół roku i nic się nie zmienia. Nie mam planu działania i to jest dobijające. Kwalifikacji jak nie było tak nie ma i niewiadomo, kiedy będzie. Rzeczy, które kiedyś mi przynosiły odrobię radości teraz w ogóle nie działają na poprawę humoru. W domu nie umiem sobie miejsca znaleźć, na niczym nie potrafię się skupić, dobrze, że chociaż w pracy potrafię normalnie pracować. Humor by mi się poprawił jakbym psa kupiła, ale cały czas się zastanawiam czy to dobry pomysł.

Dziewczyny a może teraz już będzie tak, że wszystkie kolejne bety będą pozytywne? Przeszłyśmy już wiele, niektóre z nas dużo za dużo i czas najwyższy, żeby los się do nas uśmiechnął. Tak więc po szczęśliwej siódemce będą kolejne szczęścliwe liczby. [/IMG]

Żebyś miała racje :tak:

A co do modlitwy to ja zamierzam modlić się do św. Rity.
 
Ostatnia edycja:
Lilia, co do modlitwy, ja już jestem zdesperowana i zaczęłam tą Nowennę, a dziś włączę św. Ritę. Niedługo będę miała kościół w domu:P ale zrobię wszystko żeby tylko się udało, a to przynajmniej nie kosztuje finansowo. Ja cały czas zastanawiałam się nad kotem, ale z tego względu, że dachowego nie chcę, a rasowy kosztuje ok 1,5tys, to zdecydowałam, że wolę tę kwotę przeznaczyć na leki. Chociaż bardzo by mi się przydało zwierzątko, żeby nie szaleć wieczorami. Psa nie mogę mieć, bo w bloku mieszkam, to by mi dom rozniósł przez cały dzień:)
Co do nastroju, to raz jest lepiej raz gorzej. Może potrzebujesz trochę czasu żeby odciąć się trochę od leczenia? może jakiś wyjazd pomógłby Ci się zrelaksować trochę? A to prawda - w pracy można trochę zapomnieć.
 
gdzies pisałam z komórki o embryo glue i mi wsysło...
wiec napisze jeszcze raz...
ja nigdy nie miałam tego medium..ale tym razem postanowilismy wziać pełen pakiet.embrio..naciecie otoczki i scratching. w Katowicach embryo glue kosztuje 500zl.
stwierdzilismy ze przy takim etapie długów juz nam wszystko jedno i wezmiemy to co mozliwe by wspomóc ta szansę..zwłaszcza ze tak jak Wam pisałam...ktoś nas usilnie przekonywał ze dla nas nie ma wiecej szansy.

nie wiem czy klej -pomoze..czy nie. pewnie sie okaze w poniedziałek jak zrobię betę...(nie dopisuję się na listę bo przy poprzednich listach serce mi pękało gdy musiałam z tych list zniknąć)...

7dpt.zero objawów.lekkie ciągniecie brzucha po prawej stronie.lekkie zawroty głowy(ale je mam odkad zaczełam sie faszerowac progesteronem).mrowienie ust..uderzenia goraca...niesamowita emocjonalność-płaczliwość-ale to tez od początku przyjmowania estrofemu i progesteronu więc z niczym tego nie wiazę.
piersi zero bólu..nawet takiego jak na miesiaczkę..zawsze raczej coś tam pobolewały bardziej lub mniej.
nie nastawiam sie.
raczej trudno mi z nadzieją.
po prostu czekam.
i cieszę sie ze tu jestem.
 
reklama
Anulla28 - generalnie to odpoczywam od leczenia od stycznia. Na dłuższą przerwę nie mogę sobie pozwolić, ponieważ mam już swoje lata ;-) Ja czekam na kwalifikację do rządówki i chciałabym ją mieć już za sobą przynajmniej mniej więcej będę wiedziała kiedy zacznę stymulację i wyjazd wakacyjny mogę zaplanować. Rozumiem całkowicie te Twoje wieczorne szaleństwa, bo mam tak samo :-( i myślę, że zwierzak mógł choć odrobinę ukoić mój ból i pomógł przejść przez to wszystko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry