reklama

Kwietniówki 2010!!!

Paulka dobrze że pojechałaś jednak. Teraz wiesz co i jak tam w środku , a lekarze dobrze robią że cię zostawiają na noc na obserwacji



Kwiatku dopiero teraz odsłuchałam wasze czytanie. Rany julek słodko!! Mój Janek się wstydzi a szkoda. My czytamy Brzechwę a ulubione wierszyki to Biedronka, Żaba, Sowa i Psie smuteczki
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kochane pisze z tel. jestesmy w szpitalu.szyjka skrócona,rozwarcie na poltora,dwa palce ,czop cały, wody całe,skurcze nieregularne,mamy czekac.lekarz powiedzial ze mozemy tak "rodzic"nawet do świąt.powiedziałam ze ja juz chce rodzic to się zaczal smiac ze moze wytrzymam i poczekam na swiateczne smakołyki :)ani nie wstrzymuja nic ani nie przyspieszaja.tak czy siak zostajemy na noc w szpitalu jak nic sie nie bedzie dalej rozwierac i skurcze nie beda regularne to nas wypuszcza pewnie do domu.pozdrawiam Was Kochane .Buziaki

Paulka, Zosia chyba tez z tych upartych ;-) i lubiacych robic zamieszanie wokol siebie- calkiem jak moja Margolka :-)
co ma byc to bedzie, trzymajcie sie i dawaj znac co z Wami :-)

a swiateczne smakolyki to moznaby jeszcze przemyslec ;-)
 
Paulka to dobrze, że nadal jesteś w dwupaku... Zosia widać woli jeszcze poczekać, myślę, że dla niej to lepiej :-) a te smakołyki to i mnie przekonują do pozostania w dwupaku aż do świąt :-D
 
Tyle się tutaj dzieje ostatnio, lepiej w ogóle od laptopa nie odchodzić:-)
Paulka trzymam kciuki
Taaak smakołyki świąteczne. Ja już co chwilkę coś gotuje z myślą, że później jeść nie będę mogła;-)
Strasznie mnie nosi, ta pogoda taka zachęcająca.
Umówiłam się po świętach do fryzjera i do kosmetyczki, tak na ostatni moment, mam nadzieje, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i zdążę.
Idę poleżakować z moimi mężczyznami:-):-)
 
ja tak szybko bo na szpitalnym sprzecie pisac sie nie da.
ten watek ma dla mnie ogromne znaczenie, bo wlasnie po waszych radach dla Ba odnosnie karmienia u nas idzie to w miare dobrze...
ale po kolei....

corcia urodzila sie poznym popoludniem, i zaraz po zszyciu przewiezli nas na oddzial, gdzie mnie rozebrano, i przystawiono naga Corcie na tzw skin to skin contact. jako ze bylo to pierwsze przystawienie, ani ja , ani mala nie wiedzialysmy o co chodz tak naprawde...do wieczora byl z nami tatus, potem pojechal do domku, a my cala noc spedzilysmy juz razem.
kolo 22 Pola wybudzila sie i zaczela kwilic -jesc. i sie zaczelo.... niby ssala, niby ja karmilam, a ona po odstawieniu od piersi w placz. w sumie sie nie dziwie-u mnie do samego porodu zadnych oznak mleka nie bylo, piersi ne urosly-wiec to mechaniczne wyciagniecie malej przez cc niewiele zmienilo. pokarmu nie bylo....
mala byla coraz bardziej rozdrazniona,a ja na pytanie poloznych co dalej--odstawic i podac sztuczne- z uporem maniaka powtarzalam ze chce karmic piersia, stale majac przed oczami Wasze rady- dostawiac jak czesto potrzeba, i pokarm bedzie. wiec Pola na zmiane lezala przy prawym cycku, przy lewym, znow przy prawym i znow lewym.... non stop... o 3ciej w nocy wezwano doradce laktacyjnego- za co jestem im niesamowicie wdzieczna. kobitka mietosila mi piersi by choc troche pokarmu wyplywalo,i wkladalysmy mokry sutek do buzki Malej... problem byl w tym ze to tez Mala nie miala wogole odruchu ssania, i w ten sposob trzeba bylo ja zachecac....

ale kolo 5tej rano osiagnelysmy sukces, i jak zassala, tak az mi sie ciemno przed oczami zrobilo. najwazniejsze jednak ze sie udalo, a nad ranem piersi byly juz pelne i mleczne....


teraz tylko problem mam w tym, ze moja Klucha najchetniej ssalaby non stop. az sie przejada, potem sie ulewa,placz, ona znow czujac lekko pusty brzuch przysysa sie na aamen i nie idzie jej odsunac, zasysa sutek, i nie che oddac.
macie jakies sprawdzone metody radzenia sobie z "zakonczeniem"???
 
Ostatnia edycja:
Ponoć sprawdzone,do tego książkowe, sama przetestuję za ok miesiąc:
"Najlepiej przerwać ssanie wsuwając palec w kącik buzi malucha, by wpuścić nieco powietrza, następnie delikatnie włożyć go między dziąsła niemowlęcia aż poczuje się zwolnienie piersi" Jak dla mnie brzmi rozsądnie, kilkukrotnie już spotkałam się z podobnymi radami, powodzenia :-)
 
Dagsilka i kici DZIĘKI WIELKIE za pomoc

Dziewczyny wszystkim też dziękuję za trzymanie kciuków - dzisiaj odebrałam wyniki biopsji i jestem mega szczęśliwa bo okazało się że to nie guz a tylko powiększony kanał mleczny HURAAAAAAAA co oznacza że będę mogła karmić piersią maluszka:-)

co za wspaniałe wieśći!!! :-D jest co świętować :-) super, że tak dobrze się skończyło.

Kochane pisze z tel. jestesmy w szpitalu.szyjka skrócona,rozwarcie na poltora,dwa palce ,czop cały, wody całe,skurcze nieregularne,mamy czekac.lekarz powiedzial ze mozemy tak "rodzic"nawet do świąt.powiedziałam ze ja juz chce rodzic to się zaczal smiac ze moze wytrzymam i poczekam na swiateczne smakołyki :)ani nie wstrzymuja nic ani nie przyspieszaja.tak czy siak zostajemy na noc w szpitalu jak nic sie nie bedzie dalej rozwierac i skurcze nie beda regularne to nas wypuszcza pewnie do domu.pozdrawiam Was Kochane .Buziaki

Jak dobrze że pojechałaś na IP. Przynajmniej wiadomo co się dzieje w środku. Jesteś pod opieką więc będzie dobrze. Trzymamy kciukasy.
A smakołyki świątecznych nie mam zamiaru sobie odmówić więc prosze moją córcię by jednak po świętach dopiero decydowała się wyjść.
 
Jeszcze wczoraj zalilam sie, ze Kostka nie rusza sie wlasciwie wcale... W nocy mala stwierdzila, ze nie da sie przytulac przez oboje starych na raz i jak tylko wstawialam brzucho w plecy Ukochanego, ta moja bestia rogata zaczynala protesty. Pewnie zrozumiala, ze na matce szturchanie watroby nie robi juz wrazenia, wiec zaczela kopac w pepek. Od rana przesuwa sie z jednej strony brzucha na druga i jak juz dotrze na swoje stale miejsce (po prawej stronie) daje mi kopa w watrobe, ot tak zeby zasygnalizowac, ze juz jest w domu ;)
 
reklama
paulka, trzymamy z idką kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-)

napiekłam sobie ciasteczek owsianych...i objadłam się nimi okrutnie...teraz próbuję kocury namówić,żeby zrobiły coś z tym syfem w kuchni...zawsze byłam taaaaka czyściutka,nie wiem co ze mną teraz,hihihihi...leżę i wzdycham.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry