reklama

Kwietniówki 2010!!!

aga,trzymam kciuki...

małż do pracy poleciał,a ja chyba z tego stresu ledwo dyszę,słabo mi jak diabli i brzusio pobolewa czasami...rano mam dzwonić do lekarza,zobaczymy czy zdecydował się na sn czy cc...
 
reklama
No u mnie właśnie pojawiło się trochę takiej jasnoczerwonej, ale dziś badała mnie położna i mam nadzieję,że to od tego.
Ja mam ból w podbrzuszu i chyba jakieś skurcze tak w podbrzuszu.
 
Hej! Dzisiaj wróciliśmy do domku! Bartuś SUPER!!! Teraz trzeba będzie życie domowe ułożyć od nowa! Chłopaki zasnęły ładnie- każdy w swoim łóżeczku :-) Jedynie kot nam bruździ, bo swoim szwędaniem się po domu wybudza Bartka, dla którego jest to zupełnie nowy dźwięk... Pies... hm... nasza sunia uwielbia dzieci- Bartka już chyba po swojemu kocha :-D
Tymczasem idę się wykąpać i lulu, bo wróciliśmy o 19:00 a dla mnie to za dużo wrażeń.

Pozdrawiam wszystkie rozpakowane i nierozpakowane (chociaż widziałam, że pięknie się 'posypałyśmy').
 
Echhhh, tak marudziłam, że wszyscy urodzą przede mną i Młoda chyba sobie to wzięła do serca,właśnie odeszły mi wody, łażę po domu i przeciekam, zaraz lecimy do szpitala, trzymajcie kciuki. Przepraszam przeterminowane, że się wpycham w kolejkę,miałam nadzieję, że jeszcze z tydzień wytrzymamy :baffled: trzymajcie się cieplutko

To może ja też zacznę marudzić:D Może to jakiś sposób;-)
Póki co trzymam kciuki za Ciebie!!
My byliśmy dziś na spacerku, trochę mnie w dole brzucha albo w pachwinach pobolewa i sikam namiętnie co chwilę, innych objawów brak.
Poza tym zmobilizowałam się, by spisać towar w biurze. M. przywiózł mi pudła do domu, on siedzi, meczyk ogląda a ja wykładam sobie na stół, spisuję, wyceniam i wkładam ponownie:-) Jeszcze 4 pudła i będzie koniec.. Uff..
 
Ależ ten wątek się rozkręca :-D

Paznokietków nie wolno obcinać w szpitalu, żeby nie wdało się zakażenie. No i w ogóle trzeba uważać.

Nam pępek odpadł w szpitalu :-D rozbawił mnie mąż, jak go przewijał dziś przed wyjściem do domu i nagle zladł i mówi... kochanie a gdzie on ma pępuszek... przycięli mu??? :-D:-D:-D

Karmimy piersią, laktacja super, młody ssie jak smok, tylko chwilowo za mocno nakręcił laktację i muszę uważać, bo przydławia się przy jedzeniu, więc muszę go karmić w jak najbardziej pionowej pozycji się da. No ale myślę, że a. za kilka dni będzie silniejszy i sprytniejszy, b. laktacja przystopuje.
 
Cześć Dziewczynki! Nie dam rady nadrobić swoich zaległości ;) dlatego ściskam Wszystkie jeszcze Brzuchatki i Mamusie z Dzieciaczkami :*

Nie pisałam, bo byliśmy w szpitalu na patologii noworodka. Malutki jako wcześniaczek mało jadł i spadał z wagi. Teraz jest już dobrze i od ponad tygodnia aklimatyzujemy się ponownie w domku :)
 
Cześć dziewczyny. Ja tylko się melduję, że nadal 2w1 pomimo całego dnia poza domem na świeżym powietrzu spacerując i wieczornego skakania na piłce:-D.

agawkl to nie zostaje nic innego tylko trzymanie kciuków za szybciutki i bezbolesny poród:-)

fajnie że kici ma już swojego Kubusia:tak: Ogromne gratulacje!!!

ja uciekam spać bo coś humor dziś nie dopisuje a jutro rano ktg więc po wizycie zdam relację

Dobrej nocki i wszystkim chętnym na rozpakowanie tego życzę;-)
 
witam, piszę w imieniu swojej Żony... dzielnej Żony :)
wszystko zaczęło się w zasadzie już z piątku na sobotę. skurcze, nieregularne i słabe ale jednak nie pozwalające na normalny sen. za to w sobotę, chwilę pojawiły się już regularne co 15-10min, a około g.19 co 5 minut. chwilę po g.21 byliśmy już na Izbie Przyjęć. okazało się, że zaczynamy poród. noc spędziliśmy na co-pięcio-minutowych skurczach a w przerwie pomiędzy skurczami na drzemce. jednak, poza skurczami niewiele się działo... :/ Kici w zasadzie bez porządnego snu od piątku, musiała jeszcze w niedzielę stawiać czoła skurczom, zmęczeniu i brakowi progresu w rodzeniu. przełom nastąpił przed południem, kiedy podano jej oxy. wymęczona, już w zasadzie bezsilna rzutem na taśmę (lekarz już się szykował do cesarki) wypchnęła Kubusia! dokładnie o g.15:15. 3890 i 59 - to jego wymiary :D
szczegóły poda zapewne ona sama, w odpowiednim momencie ;)
pozdrawiam, Bartek
 
Czesc dziewczynki.Ja zagladam pozno,bo w ogole dzis czasu nie mialam.Wczoraj wyciagnelam mojego na sklepy bo juz mialam dosc tego siedzenia w domu,a dzis mielismy gosci i tak zlecial caly dzionek.
Ja nadal 2 w 1 i nic sie nie dzieje:wściekła/y:Coraz bardziej mnie to zlosci.Chyba sie nie doczekam tego mojego malego uparciucha.A tutaj widze laseczki tempa nabraly i leca wszystkie na porodowke nawet przed terminem.
Ja podziele chyba los Dagsili i kwiatuszka i wesolej.
Nawet kici urodzila super.

hehehe,iza jeszcze tydzień???ja jednak myślę,że dopiątku się rozpakujemy:-)
nie spałam całą noc-takiej zgagi jeszcze nie miałam.aż się popłakałam...bo nawet na siedząco nie dało rady...:-(
Na temat tej zgagi to cos wiem.Potrafi wymeczyc.Ja wczorajsza noc spedzilam na siedzaco,bo inaczej juz nie dalo rady i tez sie poplakalam.:-(

Cześć Dziewczyny!!!
Bardzo mnie cieszą wieści od kici. Życzę jej , aby dziś już było po.
Elvie u Ciebie widzę, że też cały czas do przodu. W sumie masz już wszystko ustawione to nic innego nie pozostaje jak rodzić.
Beti na Ciebie już też pora. Ile jeszcze chcesz tak chodzić :-)
A mi się grubo wydaje, że niebawem to ja tu będę prowadzić monolog, bo wychodzi na to, że tylko ja nie mam jeszcze żadnych przepowiadających objawów :-( No chyba, że waniliowa i iza mi towarzystwa dotrzymacie ;-)
Jeszcze ja jeszcze ja zostaje.juz dwa dni po terminie a tu dalej nic:angry:
Ech ja chce jakies objawy:crazy:

witajcie moje drogie!!

Ja nadal 2 w 1 hehehe. Bóli w nocy jako tako nie bylo, ale pojawily sie teraz właśnie i do tego od paru godzin mam krwiste uplawy. No zobaczymy, ciekawa jestem czy to moze swiadczyc o zblizajacym sie porodzie czy znowu kolejne dni przede mna:-(
Trzymam kciuki za Kici a juz myslalm ze Kubus bedzie z nami...

Buziaki
Barbarka ty to moze jedz na pogotowie.Skoro te uplawy sa krwiste.

witam się i ja, dalej smutna:-(
wczoraj na ip sie poryczałam , bo baba z rejestracji wyskoczyła na mnie brzydko mówiąc z mordą że nie wzielam aktualnego ubezpieczenia tylko sprzed miesiaca :zawstydzona/y:, mam takie ubezpieczenie ze co miesiac musze jechac i brac potwierdzenie ze jestem ubezpieczona, masakra, ale juz bylam 2 razy w tym szpitalu i maja moje dane wszystkie itd i jak bylam ostatni raz to jakos nikt tego nie chcial.... ja rozumiem ze ubezpieczenie byc musi , ale po 1 ciezarna ma prawo do bezpltanej opieki zdrowotnej( na co mi odp, ze za takie im mniej płaca) a [po 2 mam 7 dni na doniesienie ubezpieczenia. przyjeli mnie i podlaczyli pod ktg, lezalam tak i ryczalam , zdenerwowana calym tym zamieszaniem i umierajaca ze stresu co z Zosią (od kilku godz nie czulam ruchow) przyszla polozna i z mordą na mnie dlaczego nie zaznaczam ruchow skoro ktg je pokazuje:angry::angry::angry:to mowie ze ja nic nie czuje i ze chyba bym zaznaczala jak bym czula. masakra, potem przyszedl w koncu jakis mily lekarz, Zosia tez dala znac o sobie i juz mi ulzyło, dostalam sskierowanie na poniedzialek na ktg (bo na jutro mam termin) no i mamy czekac....jutro tez mam wizyte u gin to sie dowiem co i jak tam na dole,w kazdym badz razie ktg nie wykazalo skurczy zadnych
teraz uciekam bo glowa mi peka
trzymam kciuki za Was kochane
Super,ze Zosia sie rozruszala.A te babe to sobie olej.Niektore takie france sa ze mialoby sie ochote przywalic.
Ja tez bardzo czesto nie czuje ruchow malej.Nie mam pojecia czemu jeden dzien jest bardzo aktywny a drugi nic prawie tylko jakies male drgniecia.
Teraz to tylko beda same zmartwienia o te nasze malenstwa.

OCH JAK DOBRZE W DOMU!!!

Wyspałam się:-D -malutka grzeczna, teraz znowu śpi a przez 2 h gadałyśmy, ssałyśmy cyca i czytałyśmy ulotkę o pielęgnacji niemowląt hehehe
Dziś wyjdziemy na słoneczko jak wstanie -chociaż na chwilkę:tak: S przewietrzy dom, mała nawdycha się powietrza świeżego a na pewno ta temperatura jej nie zaszkodzi:tak:
Super ja tez juz tak chce chociaz u nas nie ma sloneczka tylko caly czas pada.Fajnie ze malutka grzeczna i oby tak dalej.

Wiam

Kolejme mamy- gratulacje

Filonka zazdroszczeCi, ze juz po, ja ide we wt ranp....
Paulka - nie daj na siebie krzyczec

u mnie znowu ciezka noc, oczywiscie zgaga jako dodatek
odliczam godziny do cesarki 9wt 7.30)

Pozdrawiam
Ismena powodzenia i trzymamy kciuki.

hej dziewczynki, mój ssak poszedł spać więc mam chwilkę:-)

Paulka nie zazdroszcze przeżyć z ip...

widzę ze atmosfera sie zageszcza, coraz więcej kwietniówek tuż-tuż (mocno trzymam kciuki za szybkie porody) a mamusie wracają powoli:-)

dziekuję za gratulacje, jak "mały" pozwoli to opiszę jak to u nas było, ale Aniez miała rację, 2 porod był nagrodą za pierwszy, wszystko trawło 9h, z czego w szpitalu tylko 3 i pół godzinki, teraz walczymy o mleczko, chwilowo nie wyrabiam, a Hubciowi co jakiś czas cukier badają i chcą go dokarmiać, że niby duży musi więcej jeść, ale mam nadzieję że rozkręci nam się produkcja niedługo i obejdzie się bez flaszki...

miłego dzionka, trzymam kciuki za rodzące!!
Tylko pozazdroscic takiego porodu.Jak ty dalas rade urodzic takiego klocuszka??Ogromny szacun Ci za to sie nalezy.
A z mleczkiem napewno sie unormuje.

witam się, poraz kolejny, niestety nie potrafie wszystkiego nadrobic po 6 dniach. ale wszystkim rozpakowanym podczas nieobecności serdecznie gratuluję. zauwazyłam tez ze w ten dzień c.t 13 razem z moim skarbem posypaly się inne maluchy.
a reszcie oczekujących życze wytrwalości, 3 mam za Was i wasze dzidziole kciuki- by wszystko bylo dobrze i byście jak najszybciej przytuliły Swoje skarby.
mój syn€ś śpi calymi dniami... wogóle go nie slysze. dziś jak zasnął o 11 tak zrobił przewe na 15 min ok 14 i dalej spi do tej pory... ciekawe co to bedzie w nocy? musze go troche na wieczor rozruszac chyba bo nie za bardzo ja umiem sie przestawic na tryb nocny
Filonka tobie tez gratuluje i korzystaj poki maly spi,bo pozniej juz nie bedzie tak lekko.

Echhhh, tak marudziłam, że wszyscy urodzą przede mną i Młoda chyba sobie to wzięła do serca,właśnie odeszły mi wody, łażę po domu i przeciekam, zaraz lecimy do szpitala, trzymajcie kciuki. Przepraszam przeterminowane, że się wpycham w kolejkę,miałam nadzieję, że jeszcze z tydzień wytrzymamy :baffled: trzymajcie się cieplutko
Ladnie to tak sie wpychac??Powodzenia trzymaj sie i szybkiego porodu.
 
reklama
To może ja też zacznę marudzić:D Może to jakiś sposób;-)
Póki co trzymam kciuki za Ciebie!!
My byliśmy dziś na spacerku, trochę mnie w dole brzucha albo w pachwinach pobolewa i sikam namiętnie co chwilę, innych objawów brak.
Poza tym zmobilizowałam się, by spisać towar w biurze. M. przywiózł mi pudła do domu, on siedzi, meczyk ogląda a ja wykładam sobie na stół, spisuję, wyceniam i wkładam ponownie:-) Jeszcze 4 pudła i będzie koniec.. Uff..
To namietne sikanie strasznie mnie rozbawilo:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
Ja w takim razie tez namietnie bardzo namietnie sikam co chwile.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry