AgnieszkaSz-r
Mama VI 2007 i IV 2010
Dziewczyny mam propozycję... stwórzy nowy wątek gdzie bedziemy tylko polecały jakieś sprawdzone miejsce na wakacje... wtedy sie to nie zleje i łatwiej będzie coś znaleźć nawet później... co wy na to??
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
dzis w rozmowie z sąsiadką dowiedzialam się że na naszym piętrze mieszka pediatra i za wiytę domową o każdej porze dnia i nocy bierze 40 zł, od razu chwyciłam za tel żeby wpadł obejrzeć małego ale jest na wczasach.Dobrze wiedzieć że ma się takiego sąsiada pod ręką...oby był jak najmniej potrzebny....
super sprawa :-)
a tak z innej beczki wczoraj byłam u koleżanki w odwiedzinach - ma ona 5 tyg. córeczkę...Paulinka to taka drobinka że aż nie mogłam uwierzyc że dzieci mogą być takie małe- mój Antonio urodził się z waga 4050 więc kawał chłopa był z niego od rzu , a ta kruszynka ma teraz niespełna 4kg....Jako że to pierwsze dziecko mojej kumpeli wiadomo że człowiek nie wie wszystkiego ale jak zobaczyłam małą od razu się zaniepokoiłam ze coś z nią nie tak. Jest strasznie wysypana na buźce- ma cała buźkę i szyjkę w takich chrpowatych pryszczykach- ona twerdzi ze to potówki- jak dla mnie nonsens...mała po każdym jedzeniu płacze 2 godziny bo boli ją brzuszek i strasznie ulewa- jak to zobaczyłam to o mało mi oczy z orbit nie wyszły bo to co ona zadła to wychlustała . Nie wiem- nie znam się ale jak dla mnie to jakaś skaza bialkowa albo coś- na pewno poszłąbym z tym do lekarza ..poza tym mała miała ciemieniuche na głowie- a matka stwerdziła ze to nic takiego tylko sucha skórka,wit. d i k zaczęła podawac dopiero w poniedziałek bo zapomniała ze trzebanie wiem, nie wypowiadałam sie i nie dawałam dorych rad bo sama jestem niedoswiadczoną mamą....ale pewne rzeczy mozna zaobserwować gołym okiem i nie trzeba być do tego alfą i omegą....
... chciałam na któryś weekend pojechać do Wisły...[/COLOR]


no ale całe szczęście skutków ubocznych raczej brak. A kontrast dał o sobie znać przez chwilkę, było cieplusio i metaliczny posmak w ustach, bleeeeee. Wyniki jutro mama ma mi odebrać. Ciekawe co wyszło czy w końcu zdiagnozują mój przypadek, bo chwilami mam już dość. Codziennie tylko boję się, że zacznie się ten piekielny ból i wyląduję w szpitalu.
zachodzę a te dziołchy w normalnych strojach, myślalm że padnę, kurdę albo się na coś umawiamy albo nie. Wk... się i tyle. poszłam przebrałam się do domu zrobiłam się na bóstwo i jak wróciłam to im oczy wylazły. No i dobrze. 
