wszystkiego najlepszego dla
Oli I
Ali:-) Rośnijcie zdrowo!
Elvie dobrze pamiętam że masz dziś urodzinki?? 100 lat!!
Beti mimo wszystko najlepszego na rocznicę!
Agnieszka super że Janek tak się fajnie przyjął w przedszkolu! i też zauważyłam ze mój sie zrobił lepiej ułożony w tym przedszkolu:-) oby Mareczkowi zeby jak najszybciej wyszły i dały żyć!
Kwiatuszku a nie planujesz prawka robić??
miłego dnia dziewczynki bo mój jest jednym z gorszych w życiu ;(
trzymam kciuki aby każdy następny był lepszy!!
ella dobrze ze Julcia choć te chrupki wciąga chętnie:-) no i że mieliście wieczór dla siebie...na opiekę w żeromskim nie narzekam, jerzyk nauczył sie mówić "ciocia" i każda babeczka która do niego przychodzi to jest właśnie ciocia, wszystkie mają podejście do dzieci, śmieją sie z nim i rozrabiają, lekarze też oki tylko trzeba wszystkie informacje za uszy wyciągać i wiedzieć o co zapytać bo inaczej lipa...
Kamisiu a zaraz póżniej komunie i wesela... leci ten czas oj leci
Love gratulacje dla Z., niby mówią ze każde dzieicąteczko ma swój czas i nie ma się co martwić, ale zawsze sie mama lepiej czuje jak już wie ze wszystko oki i dzieć się dobrze rozwija:-)
Kittek ależ Wam sie uzbierało okazji:-) a Majeczka musiała wygladać uroczo- mała dama:-)
Aniam nie pocieszę Cie ale mimo że Jezr w przedszkolu to bajzel mam jak miałam, bo niby przez dzień posprzątam, ale za to jak wróci to wszystkie huragany i tornada wymiekają:-)
Daga no to mieliście przygody... oby się jak najszybciej wygoiło!
gosiek bardzo współczuję, mam nadzieję ze znajdziecie coś co Amelci pomoże!
u nas oki, jestem w domku, bo mnie teściowa już zmieniła, małż na budowie, egh wszystko na raz... ale muszę przyznać że teściowa się spisuje super, mieszka blisko szpitala, kawkę mi rano dostarcza, "apko" małemu przyniesie i co tam trzeba, póżniej siedzi z Jerzem, ja w domu ze Stasiem bo przeziębiony i dodatkowo ten wirus na łapkach i nie chcemy go brać na pole, a tata załatwia co ma do pozałatwiania... dziś jeszcze na noc do chłopaków przyjedzie moja mamuśka, oj chyba muszę zrewidować moje plany wyniesienia się far far away, bo jednak w takich sytuacjach kryzysowych ciężko by było bez nich
miłego dzionka mamuśki!